Lis bezlitosny dla władzy: Ta ekipa to najwięksi nieudacznicy w historii, o niebo więksi niż PRL-u

Komentatorzy w Radiu TOK FM zgodnie: Ta władza nie działa. To nieudacznicy, którzy jak chcą, to potrafią w noc zmieniać ustrój państwa, ale nie ma ich, jak jest wichura. To po co ludziom potrzebni są tacy politycy?

W ocenie Agnieszki Wiśniewskiej  z "Krytyki Politycznej", nawałnica, która spustoszyła znaczną część kraju pokazała "totalną przepaść między tym, co dzieje się w parlamencie, a tym, co dzieje się w gminie. - Jeżeli coś trzeba załatwić, to w parlamencie można instytucje przeformułować i zmieniać ustrój państwa. A jeżeli jest wichura i kable zrywa to tylko sołtys może pomóc, bo państwo nie działa - powiedziała publicystka. 

Sprawdzili się ludzie, nie państwo 

Wiśniewska zwróciła uwagę, że w tej kryzysowej sytuacji, na tyle na ile mogło, to sprawdzili się właśnie - "sołtys gminy Rytel, lokalne społeczności, ochotnicza straż pożarna i ludzie, którzy sami się organizowali, sami szli pomagać i nawet Macierewicza wyciągali z błota".

Państwo po to ma struktury na różnych poziomach, po to wojsko ma sprzęt i jest wyszkolone, żeby móc tego sprzętu i tej wiedzy użyć. To nie jest tak, że cały kraj ma się składać z gmin i sołtysów. Jeżeli tak by miało być, to po co utrzymywać parlament, wszystkich urzędników wyższego szczebla? To kolejna sytuacja, po której trudno się dziwić, że ludzie myślą sobie, że politycy są do niczego nie potrzebni

- powiedziała Agnieszka Wiśniewska z "Krytyki Politycznej"

Z oceną publicystki zgodził się Tomasz Lis. Naczelny "Newsweeka" zwrócił uwagę, że zadziały te mechanizmy, które są "marginalizowane lub degradowane przez pisowskiej państwo". Jego zdaniem nie dowiedzieliśmy się w ciągu tych kilku dni absolutnie niczego nowego.

Jedynie że z względu na to, że był weekend państwo przysnęli jeszcze bardziej niż zazwyczaj, w soczewce zobaczyliśmy to, co na różnych "odcinkach" widzimy non stop. To ekipa największych nieudaczników w historii Polski. Nie mam wątpliwości, że to o niebo więksi nieudacznicy niż w czasach PRL-u

- ocenił naczelny tygodnika "Newsweek".

"Taki wojewoda powinien po 5 minutach wylecieć na zbity pysk"

Jak dodał, obecna ekipa rządowa to mistrzowie "kompletnej demolki". - Jeśli się stosuje taką zasadę jak pan Kaczyński, który wyciągną wnioski z lat 2005-2007, że ta ekipa była za mało zmobilizowana do obrony pisowskiego układu, to teraz uznał, że jak weźmie największe miernoty i dam im władzę, to będziemy mieli taki efekty. Taki wojewoda, o którym mówił Robert Biedroń, powinien po 5 minutach wylecieć na zbity pysk - stwierdził Tomasz Lis.

DOSTĘP PREMIUM