Wojna w wymiarze sprawiedliwości. Prokuratura prowadzi śledztwo przeciw... sądowi

Jak dowiedziało się TOK FM Prokuratura Regionalna w Szczecinie wszczęła śledztwo dotyczące przekroczenia uprawnień przez sędziów po tym, jak szczeciński sąd odmówił osadzenia w areszcie członków byłego zarządu Zakładów Chemicznych Police.

Prokuratura Regionalna w Szczecinie chce sprawdzenia, czy sąd przekroczył uprawnienia przez sędziów odpowiedzialnych za wyznaczenie składów sędziowskich - "w celu rozpoznania wniosków i zażaleń składanych przez prokuraturę" - w sposób niezgodny z zasadami ich wyznaczania, przewidzianymi w kodeksie postępowania karnego. Zdaniem prokuratury wnioskami o areszt dla byłego zarządu zakładów Chemicznych Police, a później zażaleniami na niezastosowanie aresztów zajmowali się nie Ci sędziowie, co powinni.

Rzecznik sądu odpowiada, że przydział spraw aresztowych od lat jest losowy, bo sędziowie dużo wcześniej wiedzą, że będą mieć dyżur w danym dniu, a nie mają pojęcia jaki i ile "aresztówek" im się trafi. Szczeciński sąd czeka na oficjalne potwierdzenie informacji od prokuratury o wszczętym śledztwie, gdy tylko to się stanie bezzwłocznie powiadomiona zostanie Krajowa Rada Sądownictwa, która zgodnie z treścią art. 186 ust. 1 Konstytucji stoi na straży niezawisłości i niezależności Sądów.

"Sprawdzimy, czy to na polityczne zlecenie"

Krajowa Rada Sądownictwa zapowiada interwencję w tej sprawie. Rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa, Waldemar Żurek, o sprawie dowiedział się od nas, ale już zapowiada, że KRS zajmie się sprawą bez względu na to, czy otrzyma od szczecińskiego sądu spodziewane pismo w tej sprawie. - Będziemy się przyglądać, czy nie ma w tej sprawie niedopuszczalnych nacisków na sąd, także przez wywieraniu tak zwanego efektu mrożącego czyli czy prokuratura nie działa na polityczne zlecenie i nie nadużywa swojej władzy do próby wpłynięcia na decyzję sądu - mówił Żurek.

Szczeciński sąd dwukrotnie odmówił śledczym osadzenia w areszcie członków byłego zarządu Zakładów Chemicznych Police. W czerwcu agenci CBA zatrzymali 10 osób - w tym byłego prezesa, byłych członków zarządu i byłych dyrektorów Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police S.A. oraz kooperujących biznesmenów. Według prokuratury spółka straciła co najmniej 30 milionów złotych i została bezpośrednio narażona na stratę kolejnych 2 milionów 500 tysięcy złotych.

DOSTĘP PREMIUM