"To się musi skończyć awanturą". Kaczyński powtórzy węgierski pomysł przejęcia mediów?

- Jeżeli PiS będzie grać na twardo, będzie musiał zmusić prywatnych inwestorów do sprzedaży mediów. Część tego kapitału to kapitał niemiecki i UE na pewno nie wyrazi na to zgody. To będzie prawdziwe starcie - komentował w TOK FM Michał Kokot.

- Węgrzy mają bardzo niewielkie szanse dowiedzieć się, co się dzieje na Węgrzech z obiektywnych źródeł. Została już właściwie tylko jedna ogólnokrajowa gazeta, która takie wiadomości podaje, ale ona też jeszcze do niedawna była prorządowa - mówił w TOK FM Michał Kokot z „Gazety Wyborczej”, komentując przejęcie trzech ostatnich niezależnych gazet regionalnych przez ludzi związanych z rządem i Wiktorem Orbanem. 

- Węgrzy mają  to nieszczęście, że już od dłuższego czasu nie mają obiektywnych mediów. Właściwie od czasu, gdy 2002 roku Wiktor Orban przegrał wybory parlamentarne i obwinił za to media, twierdząc, że sprzyjając socjalistom odebrały mu zwycięstwo - przypominał Kokot.

Kto kupi media? SKOK-i?

- Czy sposób w jaki media zostały podporządkowane obozowi władzy na Węgrzech są inspiracją do tego, co już wiemy o planach zmian w Polsce? - pytał prowadzący Piotr Maślak. Kokot oceniał, że to będzie trudne do wcielenia, bo te nieliczne media, które były w rękach zagranicznego kapitału na Węgrzech zostały przymusowo sprzedane oligarchom czy przyjaznym rządowi inwestorom.

- Tutaj rodzi się pytanie, jakiego fortelu będzie chciało użyć Prawo i Sprawiedliwość i kto właściwie miałby kupić te media. Czy miałyby to zrobić spółki skarbu państwa? Czy PiS stworzy swoich własnych oligarchów? Takich zaprzyjaźnionych sobie ludzi jak Grzegorz Bierecki, który finansuje niewielkie jeszcze, ale jednak już istniejące medialne imperium PiS-u? - zastanawiał się Kokot, przypominając, że w Polsce rynek prasowy jest dużo większy niż na Węgrzech.

"To będzie prawdziwe starcie"

- Jeżeli będą chcieli grać na twardo, to będą musieli zmusić prywatnych inwestorów do sprzedaży tych mediów, a to się może skończyć niezłą awanturą. Część tego kapitału to kapitał niemiecki i UE na pewno nie wyrazi na to zgody. Obawiam się, że to rzeczywiście będzie prawdziwe starcie - stwierdził Kokot.

Przypominał, że podobne scenariusze wcielono w życie już nie tylko na Węgrzech, ale i w Bułgarii i Rumunii. - Tam gdzie rządzący chcą wchodzić w media, to po prostu to robią. Kaczyński przecież mówił, że trzeba się przygotować na bitwę - podsumował dziennikarz „Gazety Wyborczej”.

Przypomnijmy, że PiS już od dawna zapowiadał, że na jesieni rozprawi się z mediami w imię dekoncentracji. - Po wakacjach weźmiemy się za Was! – wyrwało się Krystynie Pawłowicz do jednego z dziennikarzy. Nieunikniony wydają się masowe protesty, opór zagranicznych spółek, unijnych instytucji i trzeciego sektora.

Całej audycji możesz wysłuchać tutaj:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM