"Nie patrzcie tylko w podręczniki. Starajcie się patrzeć szerzej, pytajcie" - b. minister radzi uczniom

- Dla mnie największym problem jest to, że ta zmiana odbije się na szansach dzieciaków ze wsi. Tam gimnazja były potrzebne - mówiła w TOK FM prof. Lena Kolarska-Bobińska. Wg b. minister nauki, zmiany przygotowane przez MEN to powrót do lat 70. XX wieku.

Rok szkolny rozpoczyna dziś blisko pięć milionów uczniów. To pierwszy rok reformy przygotowanej przez min. Annę Zalewską.

- Życzę uczniom wszystkiego najlepszego. I mam taką radę, żeby patrzymy nie tylko na to, czego uczą podręczniki, żeby starały się patrzeć szerzej na świat, myśleć, pytać - radziła w "Poranku Radia TOK FM" prof. Lena Kolarska-Bobińska.

Zdaniem byłej minister nauki i szkolnictwa wyższego, zmiany przygotowane przez MEN cofają polską edukację o kilkadziesiąt lat. - Uczymy się jak w latach 70. na pamięć. Teraz zamiast nadrabiania luk w sposobach nauczania, będzie całkowite cofanie się, pod wieloma względami - oceniła w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

Kto straci najbardziej?

Prof. Kolarska-Bobińska uważa, że największe szkody zmiany w systemie edukacji przyniosą uczniom z wsi i miasteczek. - Tam gimnazja były potrzebne. To było stworzenie większych szans dla dzieci z małych miejscowości. Takie zresztą były założenia poprzedniej reformy. A teraz to będzie zmienione - stwierdziła.

Wg byłej minister, zmiany nie podobają się znacznej części rodziców. To oni organizują dziś protesty przeciwko "deformie", jak nazywają pomysły PiS. Protestować będą też działacze ZNP, którzy podkreślają, że zmiany oznaczają zwolnienia nauczycieli.

Dla min. Anny Zalewskiej, zwolnienia nauczycieli to "naturalny ruch kadrowy". Choć jeszcze niedawno szefowa MEN zapewniała, że zwolnień nie będzie.

"Po co ta reforma?"

- Mam wrażenie, że Platforma Obywatelska odniosła porażkę, bo chyba część Polaków oczekiwała, żeby nie posyłać sześciolatków do szkół i likwidować gimnazja. PO nie potrafiła przekonać Polaków do swojego stanowiska - mówiła Dominika Wielowieyska, gospodyni "Poranka Radia TOK FM".

Reforma min. Zalewskiej to m.in. przywrócenie 8-letniej szkoły podstawowe, 4-letniego licea ogólnokształcące i stopniowa likwidacja gimnazjów.To także poważne zmiany w programach nauczania, listach lektur.

"Młodzież z liceów nie pozna wierszy Miłosza. Nazwisko Noblisty znikło ze spisu lektur">>>

- Po co jest ta reforma? Spojrzałam na wypowiedzi min. Zalewskiej i nie widzę odpowiedzi na to pytanie - podsumowała prof. Lena Kolarska-Bobińska w "Poranku Radia TOK FM".

DOSTĘP PREMIUM