"Szkoła zaczyna być centrum propagandy. PiS chce posadzić nasze dzieci w oślej ławce"

- Szkoła zaczyna być centrum propagandy - oceniła w TOK FM Kamila Gasiuk-Pihowicz. Wg posłanki Nowoczesnej, zmiany przygotowane przez PiS nie mają "nic wspólnego z reformą". - Pani Zalewska zmienia MEN w ministerstwo chaosu.

Kamila Gasiuk-Pihowicz zaprowadziła wczoraj swojego syna do drugiej klasy. - Mam bardzo dużo niepokoju związanego z tymi zmianami. Widzimy przede wszystkim, że to co się dzieje nie ma nic wspólnego z reformą - jest deformą.  Pani Zalewska zmienia MEN w ministerstwo chaosu - mówiła w "Poranku Radia TOK FM".

"Reforma w praktyce. Budynki jednej szkoły w dwóch dzielnicach; uczniowie będą dowożeni autobusami">>>

Posłanka Nowoczesnej, że zmianom towarzyszy wielkie marnotrawstwo.

Wiemy, że polska szkoła nie śpi na pieniądzach, więc te pieniądze mogłoby być przeznaczone chociażby na podwyżki dla nauczycieli, czy lepsze wyposażenie pracowni

- oceniła. 

Gasiuk-Pihowicz zasugerowała, że reorganizacja systemu nauczania może służyć Prawu i Sprawiedliwości do posadzenia w szkołach "Misiewiczów, którzy czekają na swoje upragnione posady".

Przygotowanie do życia. W nieistniejącym świecie

Niepokój posłanki budzi upolitycznienie szkoły, która jej zdaniem, "zaczyna być centrum propagandy". Widać to choćby po zmianach w kanonie lektur.

- Polskie dzieci będą uczyć się o traumach i porażkach,  a nie będą się uczyły - w  nowoczesnych pracowniach - tego wszystkiego, co mogłoby im dać siłę, by z dumą i energią realizować swoje marzenia, czy wchodzić w rynek pracy - stwierdziła.

To tak jakby PiS chciał posadzić nasze dzieci w oślej ławce i przygotować do życia w świecie, który właściwie nie istnieje

- uważa gość "Poranka Radia TOK FM".

Co zrobi Nowoczesna?

Na upolitycznieniu programu nauczania lista zarzutów posłanki Nowoczesnej się nie kończy. Kamila Gasiuk-Pihowicz uważa, że zmiany przygotowane przez MEN Anny Zalewskiej szczególnie boleśnie uderza w dzieci niepełnosprawne.

Do tej pory takie dzieci mogły korzystać z różnych form nauczania indywidualnego. W tym momencie są wypychane ze szkól. Dzieci niepełnosprawne potrzebują pomocy, a ze strony państwa tej pomocy nie dostają

- powiedziała w rozmowie z Janem Wróblem.

"Dlaczego nasze dzieci mają się czuć gorsze? Przez decyzje MEN część dzieci niepełnosprawnych nie ma szans na nauczanie indywidualne">>>

Mimo długiej listy wad reformy min. Zalewskiej Nowoczesna nie zamierza przewracać tego systemu do góry nogami. Jeśli w przyszłości będzie mogła rządzić w kraju.

- My przede wszystkim będziemy stawiali na jakość kształcenia. Najważniejsze nie będzie odwracanie zmian strukturalnych, tylko skupienie się na jakości programu nauczania, na tym czego będą uczyły się dzieci, jak będą przygotowani nauczyciele - wyliczała posłanka Gasiuk-Pihowicz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM