"Drobne gesty" zmieniają świat. Zamiast kupować kwiaty dla nauczycieli, pieniądze przekazali na obiady dla uczniów

- Pomaganie sprawia, że świat jest lepszy - mówiła w TOK FM nauczycielka Joanna Piskorowska. Zaproponowała swoim uczniom, by zamiast kwiatów i czekoladek, wpłacić pieniądze dla uczniów z Afryki.

Akcję zbierania pieniędzy dla uczniów dwóch szkół z Kunkujang w Gambii wymyśliła podróżniczka Karolina Adamiec. Chciała zebrać 10 tys. zł, dzięki którym 500 uczniów przez trzy miesiące dostawałby w szkole obiady.

Wcześniej zorganizowała zbiórkę pieniędzy na długopisy i materiały szkolne dla uczniów z Meksyku.

- Po co to robię? Pomaganie nie jest łatwe, bo jak widzi się taki ogrom biedy... Bo w Gambii ta bieda naprawdę jest ogromna. Nie wyobrażam sobie, że można zobaczyć gorszą biedę. Tam ludzie jedzą głównie orzeszki ziemne i ryż. A czasami tego ryżu nie ma - opowiada.

Pieniędzy na koncie zbiorki jest już znacznie więcej. Udało się zebrać ponad 13 tys. zł. Między innymi dzięki nauczycielce Joannie Piskorowskiej, wychowawczyni klasy VI b ze szczecińskiej szkoły podstawowej nr 37.

- Usłyszałam rozmowę z panią Adamiec, w "Pierwszym śniadaniu  w TOK-u", wzruszyła mnie opowieść o dziecku, które podnosi z ziemi brudnego cukierka. Postanowiłam, że zamiast kwiatów i czekoladek dla nauczyciela na koniec roku szkolnego, "zrzucić" się na tę zbiórkę. Dzieci były bardzo chętne do działania, same uznały że warto się włączyć do akcji Rodzice też bardzo się zaangażowali. Bardzo mnie to wzruszyło, że podjęli moją propozycję - mówi.

Warto pomagać

- Dlaczego pomagamy? Myślę że to potrzeba serca. Czujemy się potrzebni, możemy się dzielić. To sprawia, że świat jest lepszy, że przestajemy widzieć tylko siebie i dostrzegamy innych ludzi. A w dzisiejszych czasach kiedy „inny” bywa negatywnie postrzegany, warto tę perspektywę zmieniać - tłumaczy nauczycielka ze Szczecina.

Uczniowie zebrali i wpłacili blisko 300 zł.

Zdaniem nauczycielki, takie "drobne gesty" uczą dzieci empatii. - Myślę, że dla  nich też to był prezent, który będzie na przyszłość procentował. 

A na podziękowania od Karoliny Adamiec Joanna Piskorowska odpowiada: "Jestem wdzięczna za to, że mogliśmy wziąć udział w akcji".

- Wzruszył mnie pani pomysł. Za to co pani zrobiła należą się kwiaty - dziękowała w TOK FM podróżniczka.

Pieniądze nie tylko obiady

Karolina Adamiec przyznaje, że pomaganie to też "trochę egoistyczne działanie". - Czuję się lepsza niż w rzeczywistości jestem. Pomaganie daje mi dużo wzruszenia i co najważniejsze, bardzo dużo dostaję w zamian. To fantastyczne doświadczenie, że ktoś usłyszał moje prośby, wysłuchał mojej historii i zareagował.

Pieniądze ze zbiórki dla uczniów z Kunkujang miały być przeznaczone na obiady szkolne. Ale Karolina Adamiec chce też wyposażyć w podstawowe lekarstwa apteczkę księdza Joe, który nie tylko jest dyrektorem szkół.

- On pełni też funkcje lekarza, więc jak coś się dzieje, to pomaga. Tylko że nie bardzo ma jak. Tam nie ma leków - tłumaczy.

W Gambii rok szkolny - ze względu na porę deszczową - zaczyna się później. Dlatego podróżniczka nie kończy zbiórki. - Do Gambii chce lecieć za około miesiąc. Zbiórka więc potrwa jeszcze kilka tygodni.

- Życzę powodzenia. To ważne, żeby dzieciom podnieść poczucie godności, by wiedziały, że nie są pozostawione same sobie - oceniła Joanna Piskorowska.

"Tu ludzie stracili wszystko w nawałnicach. Proszą, by o nich nie zapominać" [Pomóż z Radiem TOK FM]

DOSTĘP PREMIUM