W styczniu lek za 3 zł, dziś za 2 427 zł. "Resort odbiera szansę na przeżycie". Protest pacjentów

Dziś protest pacjentów po przeszczepach ws. horrendalnych podwyżek cen leków. - Drugi człowiek podarował nam życie, a ministerstwo odbiera nam szansę na przeżycie - mówiła w TOK FM Małgorzata Wojciechowska, sama po przeszczepie serca.

- Pierwsze podwyżki leków immunosupresyjnych zaczęły się 1. maja. Wcześniej wszelkie leki immunosupresyjny były jeszcze w cenach dopuszczalnych od kilku złotych do 50 zł. Niektóre kosztowały 90 zł to już było sporo. Ale szokujące było to, że w maju miał miejsce skok z 3,20zł do 1372 zł - a to jest lek, który biorą dzieci. Kolejna podwyżka miała miejsce pierwszego lipca 1916 zł, we wrześniu 2 427,13 zł - opowiadała na przykładzie leku Valcyte, Małgorzata Wojciechowska - sama po przeszczepie serca.

Co oznacza kolejna podwyżka leków dla pacjentów po przeszczepie? - Dzieci są świadome, że muszą przyjmować te leki, żeby ich organizm pracował dobrze. Teraz mówi się nam, że mamy te leki zamienić na generyki, bo są po prostu tańsze.  Ale jeżeli od przeszczepu przyjmuje się lek, który dobrze działa, nie widzę powodu, żeby ten lek zmieniać - mówiła z przejęciem Wojciechowska w TOK FM.

Zwłaszcza że, jak zaznaczyła, przy nowym leku mogą wystąpić skutki uboczne, które mogą być naprawdę dramatyczne. - Bo jeśli ten nowy lek nie będzie tolerowany, to dzieci będą skazane umieranie w szpitalu z dala od normalnego życia - przekonywała.

To bez sensu!

Ministerstwo zdrowia przekonuje, że generyki są bezpieczne. Nie ma miejsca na kompromis? - Na komisji zdrowia próbowaliśmy się dowiedzieć, czy generyki były testowane na dzieciach, nie uzyskaliśmy na to pytanie odpowiedzi - skwitowała Wojciechowska

Proszę nas zrozumieć. To może oznaczyć skazywanie nas na powtórną hospitalizację, gdy dostaliśmy nowe życie. To po prostu bez sensu. Drugi człowiek podarował nam życie, a ministerstwo odbiera nam szansę na przeżycie

- mówiła.

Czym są leki immunosupresyjne? - To są leki, które zapobiegają odrzucaniu przeszczepu. Muszą być przyjmowane o określonych porach, bo to może oznaczać, że organ zacznie być powoli odrzucany, a to może się skończyć nawet koniecznością kolejnego przeszczepionego organu.

Pacjenci po przeszczepach protestowali dziś od godziny 10 do 14 pod ministerstwem zdrowia na ulicy Miodowej.

DOSTĘP PREMIUM