W co gra Micheil Saakaszwili? "Chciał być premierem Ukrainy. To może być powrót do tego planu"

- Jeżeli nie będzie dość presji i przedterminowych wyborów, to ta rodząca się, zresztą na polskiej ziemi, koalicja przeciw Poroszence, nie przetrwa - mówił w TOK FM Michał Kacewicz, komentując przedarcie się Micheila Saakaszwilego na Ukrainę i jego przyjęcie we Lwowie.

Wczoraj wieczorem Micheilowi Saakaszwilemu udało się przekroczyć granicę z Ukrainą drogą kolejową - podał ukraiński portal. Protestujący po ukraińskiej stronie granicy zwolennicy polityka w pewnym momencie przełamali kordon wojska oraz straży granicznej i przeciągnęli Saakaszwilego na terytorium Ukrainy.

- To że teraz jest we Lwowie podejmowany przez mera - Andrija Sadowego - pokazuje, że tworzy jakąś koalicję przeciwko premierowi Poroszence. Bierze w niej też udział Julia Tymoszenko. Sytuacja wygląda ciekawie, bo być może dojdzie do zjednoczenia sił opozycyjnych. Saakwaszwili będzie na pewną jedną z twarzy tej powstającej koalicji - mówił w TOK FM Michał Kacewicz z tygodnika "Newsweek".

Zaznaczył jednak, że jeżeli nie będzie dość silnej presji i przedterminowych wyborów, to ta rodząca się, zresztą na polskiej ziemi, koalicja przeciw Poroszence, po prostu nie przetrwa zbyt długo. - Tam jest za dużo postaci o wielkich ambicjach. Saakaszwili jest postacią charyzmatyczną, znaną i rozpoznawalną na Ukrainie, ale to partia Julii Tymoszenko ma struktury terenowe, ma pieniądze i ludzi. On sobie chyba też zdaje sprawę, że bez połączenia sił z taką partą nie ma szans - mówił Kacewicz.

"Pozostaje mu Ukraina, a ambicje ma duże"

- Nie ma już możliwości spełnienia swoich ambicji politycznych w Gruzji. Jest tam ścigany, jego zaplecze polityczne jest z nim skłócone - nie ma po co tam wracać - mówił dziennikarz tygodnika "Newsweek". Przypomnijmy, że Saakaszwili jest poszukiwany przez gruzińską prokuraturę, która oskarża go o nadużycia władzy w czasie, kiedy sprawował urząd prezydenta Gruzji.

- Pozostaje mu tylko Ukraina, a ambicje ma duże. Gdy był gubernatorem obwodu odeskiego, idąc na wojnę z Jaceniukiem i Poroszenką, tak naprawdę celował w przedterminowe wybory. Marzyło mu się, że jego partia będzie języczkiem uwagi, a on sam zostanie premierem Ukrainy - takie miał ambicje. To mu się nie udało. Zapewne w jego zapatrywaniu to, co teraz robi, to powrót do tego planu - podsumował Kacewicz. 

Były gruziński prezydent - Micheil Saakaszwili zrezygnował ze stanowiska gubernatora obwodu odeskiego w listopadzie 2016 roku, tłumacząc swoją decyzję konfliktem z prezydentem Petrem Poroszenką oraz jego poparciem dla kwitnącej korupcji. Pod koniec lipca tego roku Państwowa Służba Migracyjna w Kijowie poinformowała, że prezydent Petro Poroszenko pozbawił Saakaszwilego obywatelstwa Ukrainy, które ten otrzymał obejmując odeski urząd.

DOSTĘP PREMIUM