To naprawdę jest takie proste? Trzaskowski mówi, dlaczego PiS ma 38 proc. poparcia, a PO 16

Los sprzyja opozycji. Rząd zalicza wpadkę za wpadką, łamie demokrację, a Polska ma kłopoty w UE. Ale na Polakach to nie robi wrażenia. 38 proc. popiera PiS. Rafał Trzaskowski z PO uważa, że to przede wszystkim wina dobrej koniunktury.

Ostatni sondaż Kantar Public tylko potwierdza dobre notowania PiS i nieustającą słabość opozycji. 38 proc. osób, które deklarują swój udział w wyborach do Sejmu, chce głosować na partię Jarosława Kaczyńskiego. Na PO, największa partię opozycyjną zaledwie 16 proc. Spadają też notowania Nowoczesnej. Partia Ryszarda Petru może liczyć na 8 proc.głosów.

Co na to Rafał Trzaskowski? Poseł PO, były wiceminister spraw zagranicznych, który był gościem Mikołaja Lizuta w audycji "A teraz na poważnie ", przekonywał, że Polacy otrząsną się, gdy zdadzą sobie sprawę, jaka czeka ich przyszłość.

- Polakom trzeba uzmysłowić, że alternatywą dla bycia poza unią albo na marginesie unii jest ta geopolityczna szara strefa, która prowokowała natarczywość i agresywność naszych najbliższych sąsiadów. Wtedy będą wstanie ocenić, która alternatywa jest dla Polski ważniejsza - stwierdził poseł PO.

Według Trzaskowskiego, przyczyną dobrych sondaży jest znakomita koniunktura gospodarcza, najlepsza od wielu lat, a Polakom żyje się lepiej.

- To nie są dobre wiadomości dla PO, ale i Nowoczesnej. I nie ma co tego ukrywać. To powinno nas mobilizować do działania jeszcze bardziej. Opozycja powinna jeszcze mocniej pracować nad programem i komunikacją, bo taki jest sygnał od naszych wyborców - powiedział polityk.

PiS zalicza wpadkę za wpadkę i nic

- Skoro tak jest, że rząd PiS zalicza wpadkę za wpadką, łamie demokrację, nie przestrzega standardów demokratycznych. Polska ma kłopoty w UE i kłopoty z partnerami w unii, ewidentnie spóźnia się z reakcją po nawałnicach i... PO spada, a partii rządzącej rośnie. Może nie jest tak, że winna jest bardzo dobra koniunktura gospodarcza, a ta wina leży po waszej stronie? - zauważył Mikołaj Lizut.

- Wina nie leży tylko w nas, bo oczywiście powodów, dla których PiS ma takie poparcie, jest bardzo wiele. Dobra koniunktura i zadowolenie, że Polakom żyje się lepiej, to również zasługa bardzo sensownej polityki gospodarczej w momencie kryzysu gospodarczego i tego, że zostawiliśmy budżet w fantastycznym stanie i teraz jest z czego wydawać - przekonywał Rafał Trzaskowski. 

To dlaczego obywatele tego nie doceniają? Bo PiS zrobił wiele dla zwykłych ludzi, przyznał polityk Platformy.

Prawdą jest, że PiS nawiązało kontakt z tymi obywatelami, z którymi my nie potrafiliśmy tego kontaktu nawiązać, czyli tymi wszystkim, którzy czuli się pozostawieni poza nawiasem zmian, które się w Polsce od 28 lat się dokonują, tymi którzy nie są beneficjentami tych zmian. Również PiS podjęło decyzje, żeby mocno rozwijać programy socjalne, wyciągnięto mnóstwo osób z biedy. Dlatego nie można mówić tylko błędach

- wyliczał Trzaskowski. Dodał jednak, że ma nadzieję, że ta "hucpa", którą urządza PiS wreszcie się skumuluje i da efekt w postaci zmiany nastrojów społecznych.

Hucpa PiS kiedyś się skumuluje i nastąpi tąpniecie

- Te wszystkie wpadki, łamanie konstytucji, te złe skutki wyprowadzania nas na margines UE, te skutki polityczne, że nie będziemy wydawali pieniędzy z unijnego budżetu, że przyszły budżet UE będzie bardzo mizerny, że nasi pracownicy w Niemczech, czy we Francji  będą mieli gorsze warunki pracy przez to, że ten rząd nie potrafi niczego załatwić, to wszystko się skumuluje i za parę miesięcy, może lat, nastąpi tąpniecie i sondaże zmienią się radykalnie. To nie znaczy, że my też sobie nie mamy nic do zarzucenia - powiedział Trzaskowski. 

Schetyna słabym liderem? Nikt tego nie powie    

Polityk nie zgodził się, że winę za kiepskie notowania PO ponosi jej lider, Grzegorz Schetyna, który jest na przedostatnim miejscu w sondażu zaufania do polityków.

- Opozycja musi mówić jednym głosem i ze sobą współpracować. Wymiana lidera nie sprawi, że od razu poprawią się notowania. Mamy demokratycznie wybranych liderów i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie publicznie krytykował swoich liderów. Schetyna jest liderem na trudne czasy. Przykład Emmanuela Macrona pokazuje, że mimo wygranej w wyborach, zaledwie w ciągu 100 dni mamy we Francji olbrzymie rozczarowanie. Wyobraźmy sobie taką sytuację w Polsce, a za chwilę mamy wybory samorządowe. W tej chwili głównym naszym zadaniem jest współpraca opozycji i lepsza prezentacja programu - powtórzył Rafał Trzaskowski nawiązując do ogromnego spadku notowań prezydenta Francji.

DOSTĘP PREMIUM