Taksówką taniej niż autobusem? Pasażerów skojarzy nowa aplikacja, podzielą się opłatą za kurs

- Jesteśmy w stanie zaproponować na tyle konkurencyjną cenowo usługę, że możemy powalczyć o część pasażerów komunikacji miejskiej - mówi Krzysztof Urban z My Taxi, która wprowadza aplikację pozwalającą nieznającym się pasażerom dzielić się taksówką.

Ekologia, polityka przestrzenna, ale przede wszystkim oszczędność - dzięki nim coraz popularniejsze stają się pomysły współdzielenia samochodów, czy wypożyczania miejskich skuterów. Od dziś w Warszawie można to zrobić też w taksówce.

Carsharing działa tak jak wypożyczalnie miejskich rowerów, to stosunkowo nowa usługa w Polsce działa m.in w Warszawie czy Krakowie, ale, Zdaniem Łukasza Franka z MobilityHUB przy Politechnice Krakowskiej, niezwykle potrzebna. - Samochód jest jednym z najmniej wykorzystywany narzędzi w ciągu dnia, w zasadzie wykorzystujemy go mniej niż  pralkę. W związku z tym problem z tym, że potem zajmuje przestrzeń można rozwiązać właśnie dzięki carsharing - mówi Frank.

Pasażerów skojarzy aplikacja

Bardzo popularny jest również carpoolig czyli wspólne przejazdy dzięki platformom kojarzącym pasażerów, i dzielenie kosztów paliwa - np Bla bla car. Od teraz w Warszawie można też współdzielić taksówki.

- Jesteśmy w stanie zaproponować na tyle konkurencyjną cenowo usługę, że możemy powalczyć również o część pasażerów komunikacji miejskiej. Wprowadzamy platformę ridesharingową, która pozwala nieznającym się pasażerom dzielić się taksówką - mówi Krzysztof Urban z My Taxi. Pasażerów automatycznie skojarzy aplikacja, po czym podzielą się opłatą za wspólną część kursu.

DOSTĘP PREMIUM