Prof. Czapliński: Deklaracją z 1996 Polska odcięła sobie drogę do dochodzenia reparacji

- W moim przekonaniu, nie ma prawnej możliwości dochodzenia roszczeń za straty wojenne w latach 1939-45 - uważa prof. Władysław Czapliński. Ekspert PAN wytyka błędy w analizie sejmowej i wskazuje na dokument z 1996 roku.

Biura Analiz Sejmowych (BAS) opracowało analizę prawną dotyczącą prawnych możliwości domagania się przez Polskę reparacji wojennych od Niemiec. Zlecił ją w połowie lipca poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który zapytał czy zgodnie z prawem międzynarodowym Polska może dochodzić reparacji od Niemiec za straty materialne i osobowe podczas II wojny światowej.

W opinii napisano między innymi, że domaganie się odszkodowań od Niemiec przez Polskę jest zasadne, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuzasadnione.

Dokument BAS za długi i nieprecyzyjny 

Zdaniem prof. Władysława Czaplińskiego, dokument BAS jest o połowę za długi i zawiera dużo niepotrzebnych wątków, które nie mają żadnego znaczenie z punktu widzenia reparacji za II wojnę światową. Ekspert z Zakładu Prawa Międzynarodowego Publicznego Instytut Nauk Prawnych PAN, który był gościem audycji OFF Czarek w Radiu TOK FM zwrócił uwagę, że dokument powinien być konkretny. To oznacza, że opinia powinna zawierać precyzyjne pytania, na które z kolei powinien odpowiedzieć prawnik. A w tym wypadku, na co wskazał prof. Czapliński, nawet tytuł jest zawiły i długi:   

"Opinia prawna w sprawie możliwości dochodzenia przez Polskę od Niemiec odszkodowania za szkody spowodowane przez drugą wojnę światową w związku z umowami międzynarodowymi".

Prof. Czapliński krótko analizując dokument skupił się na sformułowaniu "możliwości dochodzenia odszkodowania".

- To znaczy, że musimy wskazać podstawy prawne dla ewentualnych roszczeń i możliwy sposób ich dochodzenia. To drugie zagadnienie jest prostsze. Prawo międzynarodowe nie zna przymusu sądowego, nie zna przede wszystkim możliwości dochodzenia prokuratorskiego odpowiedzialności z tytułu popełnionych zbrodni - przypomniał ekspert PAN.

Pozew możliwy, ale tylko za zgodą pozwanego 

- Czyli można powiedzieć, że gdyby pan był podmiotem prawa międzynarodowego, czyli pan był Polską, a ja byłbym Niemcami, to gdyby pan chciał mnie pozwać, to ja muszę się zgodzić, żeby pan mnie pozwał. Jeżeli ja się nie zgodzę, to koniec? - dopytał Cezary Łasiczka. - Tak jest - odpowiedział ekspert.

Deklaracja z 1996 zamyka Polsce drogę do roszczeń 

Tylko że jest mały szkopuł. Jeden jedyny sąd, który byłby właściwy, czyli Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, ma jurysdykcję tylko na podstawie odpowiednich deklaracji państw. Myśmy złożyli taką deklarację w 1996 roku, ale wyłączyliśmy w tej deklaracji wszystkie spory dotyczące sytuacji i zdarzeń, które nastąpiły przed 1989 rokiem. To oznacza, że zamknęliśmy sobie drogę do ewentualnego dochodzenia odszkodowań z tytułu wydarzeń, które miały miejsce w latach 1939-45. W moim przekonaniu, nie ma prawnej możliwości dochodzenia takich roszczeń

- przyznał prof. Władysław Czapliński w Radiu TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (176)
Prof. Czapliński: Deklaracją z 1996 Polska odcięła sobie drogę do dochodzenia reparacji
Zaloguj się
  • gandalph

    0

    W roku 2006 Niemcy skończyli spłacać reparacje ZA PIERWSZĄ WOJNĘ ŚWIATOWĄ. Nie trzeba było jednostronnie rezygnować w reparacji w roku 1953, 1990, 2004 i zamykać sobie drogi postępowania przed Trybunałem w Hadze. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze na na szczęście nie Trybunał Konstytucyjny w Polsce i PiS nie może go sobie wybrać. Wręcz przeciwnie - może go cmoknąć w trąbkę.

  • 1stanczyk

    Oceniono 2 razy 0

    "Myśmy złożyli taką deklarację w 1996 roku, ale wyłączyliśmy w tej deklaracji wszystkie spory dotyczące sytuacji i zdarzeń, które nastąpiły przed 1989 rokiem"

    Myśmy ...

    I tak i nie ..........

    Niedokładnie ...

    To "analiza" oparta na beztroskim profesorskim oświadczeniu "myśmy złożyli taką deklaracje" jest niepełna bo niejako wyzbyta wszelkiej dziejowej oceny złożonej wtedy przez "nas" deklaracji.

    Nie wspominając już o pokoleniowej dziejowej odpowiedzialnosci !

    Trzeba być bardziej precyzyjnym a to najwyrazniej boli szczegolnie tych z profesorskiego pokolenia co w 1996 roku byli, w praktyce bardziej nieodpowiedzialni, niż jakby dzisiaj dumnie chcieli uchodzić, odpowiedzialni za nasz kraj ...

    Co to znaczy "myśmy" ?

    Czy przypadkiem nie cały czas to samo co dzisiaj, rządzące naszym krajem okrągłostołowe pokolenie podwórkowego "patriotycznego" gó...arstwa, które dobrze jeśli tylko własne bieżące wyborcze interesy, a nie własne typowe dla wyrosłego na sowieckich wzorcach półświatka półinteligencji górnolotne "demokratyczne" urojenia, stawiało i stawia ponad ponadczasowymi interesami naszego z niepojętym bólem odradzającego się suwerennego państwa.

    Naszego z wielkim mozołem odradzającego się, pod przywództwem tych co sobie przypisują najczesciej nie swoje "patriotyczne" zasługi w bardziej szczęśliwym niż będącym ich zasługą, odzyskaniu naszej suwerenności, suwerennego państwa

    Ta ówczesna "nasza" deklaracja ma podobny, zachowując skalę, charakter jak w swoim czasie podpisanie, jako jeden z pierwszych, przez rzad Tuska umowy ACTA, która nie była niczym innym jak zaspokojeniem tych typowych dla naszego zdziecinniałego odmóżdżonego półświatka półinteligencji, debilnych ambicji bycia, najczesciej kosztem nas wszystkich, "bardziej papieskim niż sam papież".

    Innym przykładem tej podobnej dla tego pokolenia rozentuzjazmowanych "patriotycznych" debilów wzniosłej darmowej błazenady było w swoim czasie konstytucyjne, bez żadnej wzajemności ze strony Niemiec, arbitralne, nie oparte na żadnej demokratycznej zasadzie przyznanie niemieckiej niemieckiej mniejszości w naszym kraju obowiązkowo dwóch poselskich miejsc w Sejmie.

    Co najmniej milion rodaków żyjących w Niemczech do dzisiaj nie ma żadnej podobnej jak Niemcy w naszym kraju reprezentacji w Bundestagu !

    Trzeba jasno powiedzieć, że jeśli "wyłączyliśmy w tej deklaracji wszystkie spory dotyczące sytuacji i zdarzeń, które nastąpiły przed 1989 rokiem" to jest to kolejna po, złodziejskim wyprzedaniu za pol darmo naszego skromnego PRL-owskiego dorobku i naszych rynków (dumnie nazywanym reformą Balcerowicza robioną wedlug "ściągi" dostarczonej przez Jeffreya Sachsa), po niepojętej w swoim zamyśle, podobnie złodziejskiej jak powojenne zawłaszczenie watykańskiego w naszym kraju mienia przez komunę, antydemokratycznej bandyckiej Komisji Zwrotu Mienia, po naszym uczestnictwie w wojnie w Iraku, po Mirosławcu, po Smoleńsku, po amerykańskich, za miliony $ w kartonach, torturach w Kiejkutach, itd itd ........ zasługa dumnie przez nas dzisiaj za życia i pośmiertnie honorowanego pokolenia odmozdzonych "patriotycznych" zasrańców.

    Przekroczono dopuszczalną liczbę znaków...

  • jonaszewski

    Oceniono 1 raz 1

    Przecież jest prosty sposób. Antoni zagrozi posłaniem Obrony Terytorialnej, a posłanka Lichocka powie, że nie będzie jeść niemieckich serów, i Niemcy od razu zapłacą parę bilionów.

  • kotmiki

    Oceniono 2 razy 2

    Podnoszenie kwestii reparacji to dowód bezsilności PiS w obliczu narastających problemów finansowych państwa w wyniku nieudolnego rządzenia ze względu na brak kwalifikacji ich polityków.okazuje się ,że kadra PiS to kompletni, w dodatku nieprzygotowani do rządzenia, amatorzy na poziomie meneli spod budy z piwem .
    Jak wszystko będzie się walić wskażą RFN jako winnego katastrofy bo nie dali kasy a my żądaliśmy przecież kilkakrotnie -będą argumentować.
    myślę ,że dzieciaki w piaskownicy są mądrzejsze i rozsądniejsze od polityków PiS

  • grab31

    0

    hahaha... tak się wszyscy bali niemieckich roszczeń terytorialnych, że jednym ruchem załatwili ewentualne pretensje obu stron... hahaha... ale z ruskimi takiej deklaracji chyba SLD nie podpisał??

  • prosty.polak

    0

    A kiedy Polska zacznie DOMAGAĆ SIĘ ODSZKODOWANIA OD ROSJI ZA ZAGRABIONE NAM PÓŁ PRZEDWOJENNEJ POLSKI ????
    co nam Niemcy zniszczyli - odbudowaliśmy, A TO CO RUSKIE ZABRAŁY
    STRACILIŚMY BEZPOWROTNIE
    i bez żadnego zadośćuczynienia!

  • 66tekla

    0

    Zamiast zerwać konkordat z Watykanem(przestać finansować KK,Rydzyka z publicznych pieniędzy)bo to przez to uciekają nam BARDZO DUŻE pieniądze co roku rząd zajmuje się bzdurnymi odszkodowaniami od Niemców pod publiczkę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX