Red. Żakowski pyta o reparacje. Prof. Zybertowicz potwierdza to, o czym mówi opozycja. Ale nie PiS

- Motyw reparacji jest przypomnieniem Niemcom odpowiedzialności za II wojnę światową i powiedzenie, że każdy naród ma prawo uprawiać swoją politykę historyczną, ale opartą na prawdzie - powiedział prof. Andrzej Zybertowicz. Doradca prezydenta przyznał, że dostrzega także inny cel.

Prof. Andrzej Zybertowicz, odpowiadając na pytanie, po co PiS uruchamia machinę reparacji wojennych od Niemiec, wskazał na obecną politykę historyczną Niemiec. W jego opinii, ta polityka jest przemyślana i sięga takich akcentów, które kiedyś nazywano rewizjonizmem historycznym, a służy zamazywaniu pamięci.

"Z filmu "Dunkierka" nie dowiemy się, kto zabijał aliantów"

- Ta niemiecka polityka historyczna, której sukcesy widzimy, w skądinąd dobrym filmie "Dunkierka", a z którego nie można się dowiedzieć z kim alianci walczyli i kto ich zabijał. Niemiecka telewizja publiczna mówi "polskie obozy śmierci", a niemieckie władze uważają, że to nie jest ich sprawa - wyliczał doradca prezydenta Andrzeja Dudy. Prof, Zybertowicz nawiązał do głośnej sprawy telewizji ZDF. Niemiecka stacja przegrała proces za nazwanie hitlerowskich obozów koncentracyjnych w Majdanku i Oświęcimiu "polskimi obozami zagłady". 

- Ale dlaczego teraz ten temat jest podnoszony? - powrócił do głównego wątku rozmowy Jacek Żakowski.  

- Niezależnie od tego, czy okaże się w sensie prawno-traktatowym reparacje się Polsce należą czy nie, choć w sensie moralnym tak, motyw reparacji jest przypomnieniem Niemcom odpowiedzialności za II wojnę światową i powiedzenie, że każdy naród ma prawo uprawiać swoją politykę historyczną, ale opartą na prawdzie - odpowiedział prof. Zybertowicz. 

"W Rosji zakłamanie jest codziennością"

Z kolei pytany, dlaczego budowana na nieufności wobec Polski polityka historyczną Rosji nie budzi już takich emocji u rządzących, doradca prezydenta przypomniał, że "w Rosji jest system autorytarny, gdzie zakłamanie jest codziennością i nikt nie ma złudzeń co do natury systemu władzy".

- Nikt nie złudzeń co do degradacji kulturowej, do jakiej ten system doprowadził w społeczeństwie rosyjskim. Natomiast co do Niemców, chcielibyśmy mieć sąsiada, z którym współpracujemy gospodarczo, gdzie polityka historyczna oparta jest na prawdzie. Niemcy są naszym sojusznikiem wobec tego mamy od nich wyższe oczekiwania na poziomie komunikacji politycznej niż wobec Rosji. A wobec Niemców chcielibyśmy mieć nie tylko złudzenie, ale i przekonanie, że kiedy polscy i niemieccy historycy dyskutują i przedstawiają racje swoich narodów, to uzyskujemy konsensu poprzez dochodzenie do faktów, a nie poprzez młóckę propagandową - powiedział doradca Andrzej Dudy.

Reparacje na potrzeby polityki wewnętrznej 

- Ale skutkiem takie polityki jest wpływanie na nastroje Polaków i sprzyjanie antyzachodnim nastrojom - zauważył prowadzący "Poranek w Radiu TOK FM".

Jako socjolog zgodzę się z tym, co mówi część opozycji, że stawianie tematu reparacji jest narzędziem wewnętrznej komunikacji politycznej. Tak jest. Ale (PiS, rząd) nie zmierza do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. Zmierza do takiego skorygowania Unii, która będzie mniej hegemoniczna, że ten kraj (Niemcy), który jest hegemonem gospodarczym, nie powinien mieć aspiracji do bycia hegemonem kulturowym, jeśli chce zapominać o swoje przeszłości

- przekonywał prof. Zybertowicz.

- A boi się pan ćwiczeń "Zapad" przy wschodniej granicy? - Tak, bo Białorusini się boją, że manewry mogą posłuży Rosji do zwiększenia trzymania w szachu władz w Mińsku .A skoro oni się boja, a są bliżej, to NATO słusznie zachowuje się wysyłając ostrzeżenia do Rosji - dodał prezydencki doradca. 

DOSTĘP PREMIUM