"Konflikt, pęknięcie w PiS ws. Macierewicza. Po książce Piątka jest wiele pytań bez odpowiedzi"

Konflikt na linii prezydent-szef MON doszedł bardzo daleko, ale nie należy spodziewać się po Kaczyńskim, że ten pozbędzie się Macierewicza z PiS - uważają zgodnie goście Jacka Żakowskiego - Roman Kurkiewicz, Tomasz Lis oraz prof. Wiesław Władyka.

Komentatorzy przywołali Antoniego Macierewicza w kontekście książki Tomasza Piątka. Dziennikarz "Gazety Wyborczej", który przez wiele miesięcy badał koneksje ministra obrony narodowej. Piątek twierdzi, że Macierewicz ma powiązania m.in. z rosyjskimi służbami wywiadowczymi i Kremlem. W sprawie książki "Macierewicz i jego tajemnice" głos zabrali czołowi politycy opozycji, wielu publicystów i dziennikarzy, którzy wskazywali na co najmniej niejasne okoliczności tych kontaktów, oraz domagali się wyjaśnień od premier i szefów służb specjalnych.

Zobacz też: "Może Macierewicz powoła komisję? Ustalą, że pisałem książkę przy pomocy bomby termobarycznej"

Zdaniem prof. Wiesława Władyki, w sprawie Macierewicza nie chodzi o to, żeby zwoływać posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, ale na pewno powinno się pochylić nad treścią publikacji Piątka. - Jest ileś tych pytań, na które nie ma odpowiedzi. Są treści, które docierają do RBN, ale nikt się nie wypowiada, nic się nie dzieje - zwrócił uwagę prof. Władyka. 

Nie cofamy się ani o pół kroku

Roman Kurkiewicz wskazał, że taki obrót sprawy, czyli nie podejmowanie niewygodnego tematu, jakim są kontrowersje wokół postać Antoniego Macierewicza, to rodzaj strategii PiS, konsekwentnie realizowany.

Jest ewidentne pęknięcie w sprawie Antoniego Macierewicza w PiS. Oczywiście PO postanowiła wejść w ten nurt i to wykorzystać, co paradoksalnie może sprawić, że nic w tej sprawie się nie stanie. Dlatego, że regułą funkcjonowania PiS jako formacji rządowej, i w ogóle politycznie umocowanej w całej przestrzeni, w dziesiątkach instytucji i urzędów, jest taka zasada, że żadna krytyka nie może się przełożyć na żadne decyzje personalne. Nie cofamy się ani o pół kroku.

- przekonywał Kurkiewicz. Ale jak dodał publicysta, ponieważ w sprawę zaangażowała się właśnie m.in. PO, na wszelkie decyzje przyjdzie nam poczekać.

- Natomiast ten konflikt, jak w żadnej innej sprawie, doszedł bardzo daleko. Trzeba przypomnieć o decyzji Andrzeja Dudy, który odmówił 15 sierpnia nominacji kilkudziesięciu oficerów na stopnie generalskie, co było niepisanym obyczajem i regułą. Problem polega na tym, że PO zabrała głos i ta sprawa się odwlecze. Natomiast jest ona postawiona na ostrzu noża, czy też bagnetu ... ułańskiego - dokończył myśl Roman Kurkiewicz. 

"Regułą tej władzy jest kłamstwo, krętactwo i absolutna bezkarność"

Z kolei Tomasz Lis w nawiązaniu do słów b. szefa MON Tomasza Siemoniak, który powiedział, że Kaczyński szuka pretekstu, by pozbyć się Antoniego Macierewicza, stwierdził, że to za daleko posunięta teza.

- Myślę, że pan Kaczyński nie może tego zrobić i poniekąd pan Siemoniak sam to uzasadnił. Pamiętamy, jakie były straszne ceregiele, żeby gdzieś schować Misiewicza. A kimże jest Misiewicz? Nie ma pakietu smoleńskiego w rękach, nie ma wojsk obrony terytorialnej, nie ma własnego zaplecza politycznego i finansowego, i na końcu jest tak, jak mówi Romek [Roman Kurkiewicz - red.]. Regułą tej władzy jest kłamstwo, krętactwo i absolutna bezkarność, wiec zgodnie ze stara zasadą - nikt nikomu łba nie urwie - podsumował wątek redaktor naczelny "Newsweeka".

DOSTĘP PREMIUM