"Koalicja o różnice ws. szkolnictwa wyższego się nie rozbije. Reforma to nie Pismo Św."

"Nieporozumieniami komunikacyjnymi" nazwał Jarosław Gowin krytyczne uwagi, ze strony prominentnych polityków PiS, na temat przygotowanej przez niego reformy akademickiej. - Pewnie zmartwię większość słuchaczy TOK FM, ale o różnice w sprawie szkolnictwa wyższego koalicja się nie rozbije - mówi wicepremier w TOK FM.

W dniu prezentacji Konstytucję dla Nauki, czyli projekt reformy szkolnictwa wyższego, szef klubu PiS i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki zasugerował, że "rząd nic nie wie" o pomysłach Jarosława Gowina. Na jednej deklaracji poseł Terlecki nie skończył. Razem z rzeczniczką PiS Beatą Mazurek podkreślali, że to nie jest projekt PiS i poważne uwagi zgłosił sam Jarosław Kaczyński. 

- Myślę, że to zwykłe nieporozumienie komunikacyjne - komentował w TOK FM Jarosław Gowin. Jak podkreślił w rozmowie z Piotrem Kraśką, założenia reformy konsultował "przez półtora roku" głównie ze środowiskiem akademickim.

- Wydawało mi się, że wszyscy wszystko wiedzą. Ryszard Terlecki pełni dwie bardzo odpowiedziałem funkcje, jest i przewodniczącym klubu PiS i wicemarszałkiem, zapewne nie wiedział, że w ubiegłym tygodniu spotkałem się z posłami i senatorami PiS z komisji edukacji. Na pewno dojdziemy do porozumienia. Pewnie zmartwię większość słuchaczy TOK FM, ale o różnice w sprawie nauki szkolnictwa wyższego koalicja się nie rozbije - deklarował wicepremier i minister szkolnictwa nauki.

- Wyobraźmy sobie, że klub PIS nie akceptuje ustawy, albo zmienia ją w sposób zasadniczy. Czy wtedy pana obecność w obozie Zjednoczonej Prawicy i w rządzie staje pod znakiem zapytania, czy jest wręcz nie do przyjęcia? - pytał Piotr Kraśko.

- Snuje pan scenariusz, który moim zdaniem jest czysto teoretyczny. Oczywiście ten projekt nie jest Pismem Świętym, to nie jest tak, że tam nie można zmienić ani słowa. Tam jest bardzo wiele ważnych i dobrze przemyślanych rozstrzygnięć, ale to nie znaczy, że w niektórych szczegółach projekt może nie ulec zmianie - odpowiedział Gowin.

Odwet?

Jak zasugerował Piotr Kraśko, nieprzychylne komentarze ważnych ludzi PiS mogą mieć związek z poparciem, jakiego Gowin udzielił prezydentowi, po zawetowaniu ustaw o KRS i SN. Wicepremier zdecydowanie wyłamał się, bo prawie wszyscy politycy obozu rządowego solidarnie krytykowali Andrzeja Dudę.

- Głosowałem w Sejmie za obiema ustawami w imię jedności obozu rządowego. I myślę, że takim samy dążeniem do zachowania jedności obozu rządowego będą kierowali się politycy PiS, którzy mają zastrzeżenia do mojej ustawy. Wypowiedzi posła Terleckiego ani pani Mazurek nie słyszałem. Jeżeli ktoś uważa, że ze względu na moje poparcie dla weta prezydenckiego, należałoby blokować moje projekty, to byłoby to po prosty szkodzenie państwu - ocenił Jarosław Gowin.

"Bardzo dobra rozmowa" z prezesem

Wicepremier zapewnia, że Jarosław Kaczyński nie zgłosił sprzeciwu wobec najważniejszych zmian proponowanych w reformie. Prezes PiS miał zgłaszać uwagi na temat niskich wynagrodzeń naukowców.

- Był bardzo zaskoczony. Ja takie wątpliwości odbieram jako wsparcie dla mojego projektu. Ale nie chcę też stawiać wicepremiera Morawieckiego, który odpowiada za budżet, przed żadnymi faktami dokonanymi. W kwestii podniesienia wynagrodzeń na uczelniach - niezbędnego podniesienia - w tej sprawie decyzje musi podjąć cały rząd - mówił w "Poranku Radia TOK FM".

Jarosław Gowin podkreślił, że była to "bardzo dobra rozmowa". - Przede wszystkim w tym sensie, że prezes bardzo wnikliwie wszedł w tę problematykę. Zresztą doktorat Jarosława Kaczyńskiego dotyczył właśnie systemów szkolnictwa wyższego, więc miałem do czynienia z bardzo kompetentnym rozmówcą.

"Dobrze, że strzelba wisi na ścianie"

Wicepremier nie jest zwolennikiem pomysłu reparacji wojennych. Jak wielokrotnie mówił, dobre relacje z Niemcami są dla Polski, która graniczy z Rosją,  bardzo ważne. Podkreślił też, że domaganie się reparacji to nie jest pomysł rządu.

- Moim zdaniem, ta strzelba zdecydowanie powinna wisieć na ścianie. Przecież w 2004 roku ponad podziałami lewica-prawica wszystkie klub parlamentarne, od SLD do PiS, podjęły uchwały w sprawie reparacji jako reakcję na roszczenia ziomkostw niemieckich - przypomniał.

DOSTĘP PREMIUM