Ratujmy Kobiety ma 100 tys. podpisów ws. zmiany przepisów antyaborcyjnych. 3 X Czarny Wtorek

- Moje koleżanki i koledzy wczoraj składali zeznania na komisariacie w Gdyni ws. ataku w czasie zbiórki podpisów - mówiła w TOK FM Paulina Piechna-Więckiewicz. Jej zdaniem policja niechętnie przyjmuje takie zawiadomienia.

Komitet Ratujmy Kobiety zebrał już 100 tys. podpisów, pod projektem ustawy liberalizującej przepisy antyaborcyjnej. Dzięki temu projekt może trafić do Sejmu.

Ustawa dotyczy nie tylko złagodzenia obowiązujących przepisów antyaborcyjnych.

To także propozycje dotyczące lepszej opieki okołoporodowej, edukacji seksualnej i zakazu protestowania - przeciwko przepisom aborcyjnym - przed szpitalami i placówkami edukacyjnymi

mówiła w "Poranku Radia TOK FM" Paulina Piechna-Więckiewicz, warszawska radna z Inicjatywy Polskiej, wchodzącej w skład komitetu Ratujmy Kobiety.

Szybciej. Niebezpieczniej

Przepisy pod projektem udało się zebrać szybciej niż przed rokiem. Ale akcja zbierania podpisów odbywał się w innej atmosferze - częściej dochodziło do ataków na aktywistów. Częściej też zbieraniu towarzyszyły manifestacje organizowane przez przeciwników aborcji.

- Ustawiają się wokół naszych wolontariuszy z tymi obrzydliwymi transparentami antyaborcyjnymi, często zakłamanymi. Chciałam uświadomić, że na tych transparentach często nie mamy do czynienia z płodami ludzkimi tylko zwierzęcymi -  - często co chciałam uświadomić zakłamanymi transparentami - na których nie ma często do czynienia z płodami ludzkimi tylko często zwierzęcymi - stwierdziła Piechna-Więckiewicz.

Ataki na zbierających podpisy zgłaszane są policji. Np. wczoraj, jak poinformowała działaczka, aktywiści składali zeznania w Gdyni.

Jestem trochę zażenowana, że gdzieś są problemy z przyjmowaniem zawiadomień o naruszenie nietykalności cielesnej. Nie wdając się w dywagacje prawne, częściej kodeks wykroczeń wchodzi w grę. A, przypominam, przeszkadzanie w wykonywania inicjatywy ustawodawczej zagrożone jest nawet karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Widzę że policja boi się korzystać z tych przepisów

Przypomnijmy, że poprzedni projekt złożony przez Ratujmy Kobiety został błyskawicznie odrzucony przez sejmową większość.

Gorąca jesień

Wymagana prawem liczba podpisów, pod liberalizacja przepisów antyaborcyjnych, zebrano, ale akcja trwa dalej. To jeden z elementów jesiennej ofensywy organizacji kobiecych.

W najbliższą niedzielę przed Sejmem odbędzie się manifestacja pod hasłem "Dość upokarzania Polek". A 3 października akcja - w rocznicę wielkiego Czarnego Protestu.

Do tej pory zgłoszono manifestacje w blisko 30 miastach, także poza granicami Polski.

DOSTĘP PREMIUM