Przez osiem lat się nie udało. Ale PO obiecuje, jak pokonamy PiS, wróci sprawa związków partnerskich

- Jestem zwolennikiem prawnej legalizacji związków partnerskich. Kiedy rządziliśmy, byliśmy nieco skrępowani tym, że nie mieliśmy samodzielnej większość - tłumaczył w TOK FM Rafał Grupiński. I obiecywał Dorocie Warakomskiej, że po odsunięciu PiS od władzy, PO wróci do sprawy zw.partnerskich.

- Wyobraźmy sobie, przejmujecie państwo władze i co się zmieni? Wróci edukacja antydyskryminacyjna? Wróci pojęcie tolerancji i akceptacji? Legalizacja związków  partnerskich zostaną szybko przeprowadzona przez parlament? - dopytywała Dorota Warakomska swojego gościa - Rafała Grupińskiego.

Szef sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży - były szef klubu PO obiecał m.in. zmiany w programach nauczania.

- Na pewno zlikwidujemy fałszywe, hipokrytyczne zapisy, jak to zawarte w podstawach programowych, że należy uczyć otwartej  postawy na innych ludzi. To za mało. Będziemy starali się wprowadzić, w znacznie większym stopniu niż dotąd, także edukację seksualną. Jeśli chodzi o związki partnerskie jako konserwatywny-liberał ze swojej strony mogę powiedzieć, że będę dążył do tego,  byśmy to jak najszybciej po przejęciu władzy przeprowadzili. Nie zapominajmy, że 25 proc. dzieci rodzi się nie w małżeństwach tylko związki partnerskich - obiecywał Rafał Grupiński.

W maju, szef PO Grzegorz Schetyna zadeklarował, że po wyborach powinno się rozpocząć rozmowę o związkach partnerskich

Przypomnijmy, że w czasie ośmioletnich rządów koalicji PO-PSL nie udało się wprowadzić przepisów dotyczących związków partnerskich. - Robiliśmy to, co było możliwe. PSL prawie w całości było przeciwne takim zmianom. Byliśmy nieco skrępowani tym, że nie mieliśmy samodzielnej większości - tłumaczył Grupiński.

Polska znajduje się w grupie sześciu państw UE, w których nie ma przepisów dotyczących związków partnerskich.

DOSTĘP PREMIUM