RPO ostrzega o zapisie w ustawie o Sądzie Najwyższym: Znaczenie fundamentalne dla ustroju

- Efektem ustaw przedstawionych przez prezydenta będzie podporządkowanie Sądu Najwyższego i KRS politykom - uważa Adam Bodnar. RPO ostrzega też przed zapisem w ustawie o SN, który wprowadza do SN izbę o bardzo szerokich kompetencjach.

Dr Adam Bodnar, gość w "Poranku Radiu TOK FM" przypomina, że od początku debaty na temat zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa stał na stanowisku, że sędziów do rady powinni powoływać sędziowie. - Można zastanawiać się nad metodami zwiększenia transparentności wyboru, sprawdzenia kwalifikacji do pełnienia funkcji sędziego KRS, ale nie można tego przekazywać tego w ręce polityków - podkreśla rzecznik praw obywatelskich.  

Zobacz: Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym

RPO przypomina, że różnica między projektami PiS a prezydenta jest taka, że pisowski przewidywał "relegowanie" [sformułowanie Andrzeja Dudy - red.] wszystkich sędziów SN i następnie wybieranie obsady przez ministra sprawiedliwości. Ten [ustawa prezydencka o SN - red.] przewiduje relegowanie tych, którzy skończyli 65 lat.

"Relegowanie" sędziów obejmie też Naczelny Sąd Administracyjny 

- To spowoduje, że aż 38 proc. sędziów SN, a także - bo te ustawy są ze sobą powiązane - obejmie część składu Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tutaj się nie zauważa, że status służbowy sędziów NSA jest powiązanych ze statusem sędziów Sądu Najwyższego i nie ma racjonalnego powodu, dla którego skoro w SN wprowadza się 65 lat, to w przypadku NSA miałoby pozostać 70 lat. To bardzo poważna zmiana - zwraca uwagę Adam Bodnar. 

Zdaniem RPO jest jednak jeszcze jedna zmiana, której może nie dostrzegać opinia publiczna, a jej znacznie ma charakter fundamentalny dla ustroju. Chodzi o zmianę struktury organizacyjnej Sądu Najwyższego.

Nowa izba o szerokich kompetencjach, m.in. ocena ważności wyborów  

- Poprzednia zmiana [pisowska - red.] zakładała dorzucenie do SN tylko Izby Dyscyplinarnej, a ta zmiana wprowadza nową izbę - Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. I ta izba przejmuje część kompetencji Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. To ma ma fundamentalne znacznie ustrojowe - podkreślił dr Bodnar.

Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych zajmuje się nie tylko typowymi sprawami zusowskimi, sprawami zakresu zatrudnienia, emeryturami, itd, ale także ma człon spraw publicznych. Jakie to są sprawy? Protesty wyborcze, ważność wyborów, referendów, sprawy dotyczące energetyki, komunikacji, ale także odwołania od decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, czyli na przykład koncesje, czy różnego rodzaju kary, które mogą być nakładane przez KRRiT

-  wylicza Bodnar.

- To bardzo ważne sprawy szczególnie, że PiS szykuje się do zmian na ryku medialnym - zauważa Dominika Wielowieyska. Chodzi o zapowiadaną przez partię rządząca ustawę o dekoncentracji mediów. PiS chce, aby udziały zagranicznych właścicieli w polskich mediach były możliwie jak najniższe i wyniosły maksymalnie 15 proc.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej ze składem wskazanym przez PiS?

 - W praktyce będzie to wyglądało tak, że ci sędziowie, którzy są w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych zostaną przeniesieni z automatu do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, a Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych trzeba będzie stworzyć od nowa. Technicznie jest to możliwe, że trafią tam osoby związane z partią rządzącą, bo tak się dzieje, gdy tworzy się coś od podstaw - argumentuje Adam Bodnar.

O tym, jakie to ma znaczenie, RPO wyjaśnia na przykładzie dotyczącym Kodeksu Wyborczego.

- Kodeks Wyborczy posługuje się nazwą: Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych i orzeka składem całej Izby o ważności wyborów na podstawie art. 244 KW. A ustawa prezydencka o SN mówi, że ilekroć w jakiekolwiek ustawie mowa jest o Izbie Pracy, rozumie się poprzez to odpowiednio albo Izbę Pracy albo Izbę Kontroli Nadzwyczajnej, czyli ta nowo powołana izba będzie wkraczała we wszystkie sprawy wyborcze i orzekała jako całość - ostrzega rzecznik praw obywatelskich.

Zgodnie z prezydencką nowelą o Sądzie Najwyższym, od każdego prawomocnego orzeczenia sądowego kończącego postępowanie w sprawie będzie można wnieść skargę nadzwyczajną. Rozpatrywaniem skarg ma się zajmować właśnie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Ma ona przejąc również - na co wskazuje RPO - sprawy z zakresu prawa publicznego, rozpatrywane dotychczas przez Izbę Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych.

DOSTĘP PREMIUM