Poseł Kukiz'15 krytycznie o pomysłach prezydenta. "A pan wypisał się z klubu swojej partii?"

- To jest ten element, który trąci troszkę populizmem - mówił Jacek Wilk, poseł Kukiz'15 odnosząc się do propozycji prezydenta, by wprowadzić ławników do niektórych składów orzekających w Sądzie Najwyższym.

Poseł Kukiz'15 przypominał, że według proponowanych przez prezydenta przepisów, wymogiem wobec ławnika ma być przynajmniej wykształcenie średnie albo branżowe. - Czyli ktoś, kto nie musi mieć studiów, nie mówiąc już studiach prawniczych będzie orzekał w składach Sądu Najwyższego. To chyba jedyny taki przypadek na świecie, gdzie mechanik czy kucharz – z całym szacunkiem dla tych zawodów – będzie wraz z sędziami zawodowymi orzekał w Sądzie Najwyższym - recenzował poseł Kukiz'15 w programie Karoliny Lewickiej „Wywiad polityczny”.

"A pan niedawno wypisał się z klubu Kukiz '15?"

-  Bo ja od kilku dni słyszę od kolegów z pana partii entuzjastyczne komentarze: „czynnik społeczny, element społeczny, hurra, brawo! - mówiła prowadząca. Poseł Wilk odpowiadał, że jest praktykiem prawa i wie jakimi problemami zajmuje się Sąd Najwyższy dlatego jest przekonany, że nie jest rozwiązaniem by do sędziów zawodowych dołączyły osoby, które kompletnie nie znają się na tej dziedzinie.

- Ławników do Sądu Najwyższego wybierałby Senat spośród kandydatów zgłoszonych przez obywateli i organizacje społeczne – przypominała Lewicka. No właśnie – mówił Wilk – a zatem w praktyce będzie to wybór polityczny, politycy będą sobie instalować w tych składach swoich przedstawicieli.

Ławnicy nie będą mieli właściwie nic do powiedzenia

Z drugiej jednak strony – mówił poseł Kukiz'15 – trzeba zauważyć, że ławnicy w składach będą w mniejszości. Jeżeli mechanizm podejmowania decyzji będzie polegał po prostu na głosowaniu ławnicy nie będą w praktyce mieli wpływu na orzeczenia, będą takimi obserwatorami – a przecież mogliby nimi być nie będąc członkami składów orzekających.

Trudno zatem domyślić się jaki jest cel tego rozwiązania. Będziemy mieli osoby często bez przygotowania, wybrane przez polityków, które nie będą miały właściwie nic do powiedzenia w tych składach orzekających. Ja nie słyszałem o innym kraju, który by tak do tego podchodził

- mówił Wilk.

Prowadząca „Wywiad polityczny” wymagała jednoznacznej deklaracji: „Rozumiem, że zagłosuje pan przeciwko tym projektom?” Wilk odpowiedział jasno: „Jeśli tak będą wyglądały, to tak.”

Propozycje prezydenta

26 września 2017 roku prezydent skierował do Sejmu dwa projekty ustaw: o Krajowej Radzie Sądownictwa i o Sądzie Najwyższym. Według tego drugiego projektu, jak czytamy na stronie prezydenta, w postępowaniach dyscyplinarnych prowadzonych przed Sądem Najwyższym oraz w sprawach ze skarg nadzwyczajnych orzekać będą składy sędziowsko-ławnicze.

Ławników miałby wybierać na czteroletnie kadencje Senat RP spośród kandydatów zgłaszanych przez obywateli – bezpośrednio lub za pośrednictwem organizacji społecznych. W sprawach ze skarg nadzwyczajnych orzekałyby trzyosobowe składy: dwóch sędziów zawodowych SN i jeden ławnik SN, w sprawach ze skarg nadzwyczajnych na orzeczenia SN orzekałyby składy siedmioosobowe: pięciu sędziów SN i dwóch ławników SN.

Całej rozmowy możesz posłuchać tutaj:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM