Praca, mieszkanie, wakacje? "Tylko z brytyjskim paszportem". Polacy na Wyspach mają się czego obawiać?

- W ostatnim czasie nasiliły się przypadki dyskryminacji unijnych imigrantów. Ale ogłoszenia typu "Osoby bez brytyjskiego paszportu nie powinny aplikować" nie wynikają ze złej woli pracodawców czy właścicieli mieszkań - przekonywała w TOK FM Dorota Peszkowska z Emito.net.

Biura turystyczne odwołują rezerwacje dla obywateli Unii albo odmawiają sprzedaży wyjazdów; ogłoszenia o wynajem mieszkania tylko dla obywateli Wielkiej Brytanii albo na innych warunkach dla obywateli Unii; nowe zapisy w umowach o pracę określające, że utrata prawa do pracy na terenie Wielkiej Brytanii będzie równoznaczna z natychmiastowym zwolnieniem - to tylko kilka przykładów dyskryminacji obywateli unijnych, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii, opisywanych przez brytyjski "The Guardian" w oparciu o raport organizacji imigranckiej "3 milion".

Imigranci spoza Unii dobrze to znają

- Dopiero w ostatnim czasie unijni imigranci zaczynają odczuwać to, z czym zmagali się od dawna imigranci spoza Unii - opowiadała dziennikarka mieszkająca na Wyspach, Dorota Peszkowska z polskiego portalu w Wielkiej Brytanii - Emito.net

- Przypadki dyskryminacji unijnych imigrantów nasiliły się w ostatnim czasie. Ale ogłoszenia typu "Osoby bez brytyjskiego paszportu nie powinny aplikować" nie wynikają ze złej woli pracodawców czy właścicieli mieszkań, którzy nie chcą wynajmować ich imigrantom. Wynikają z przepisów, które wprowadziła Teresa May, gdy jeszcze była ministrem spraw wewnętrznych, odpowiedzialnym za regulowanie imigracji - przekonywała Peszkowska.

 Te przepisy zamieniły właścicieli mieszkań, pracodawców, czy lekarzy w nieodpłatnych i nieprzeszkolonych urzędników imigracyjnych. Urzędnicy ministerstwa spraw wewnętrznych zepchnęli z siebie odpowiedzialność, bo takiemu właścicielowi mieszkania, który wynajmie je nielegalnemu imigrantowi może grozić nawet 5 lat więzienia i 3 tysiące funtów grzywny. To absurdalna sytuacja

- mówiła.

"Nie wiadomo na jakich zasadach będę mogła zostać"

O spawie Peszkowska opowiadała z osobistej persektywy. Sama przyjechała na Wyspy w 2015 roku w momencie, kiedy Wielka Brytania wyjdzie w Unii nie będzie mogła występować ani o rezydenturę stałą, a nie wiadomo na jakich zasadach będę mogła się starać o status osoby osiedlonej. Nie będzie też mogła starać się o obywatelstwo. - W skrócie nie wiadomo na jakich zasadach będę mogła tutaj zostać, podejrzewam, że jakieś przejściowe zasady zostaną nam zaproponowane, ale do tej pory nie ma żadnych konkretnych propozycji  - mówiła.

Dziennikarka nie sądzi jednak, że te trudności sprawią, że Polacy zaczną masowo wyjeżdżać z Wielkiej Brytanii. - Jak długo poziom życia w Wielkiej Brytanii będzie wyższy, tak długo ludzie będą się to osiedlać, a dla tych którzy już tutaj mieszkają, kolejna imigracja byłaby ogromnym wysiłkiem. Trudno sobie wyobrazić, żeby bez drastycznych zmian ludzie zaczęli masowo stąd wyjeżdżać i rezygnować z tego, co już na miejscu osiągnęli - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM