"Tak, prawo człowieka do zakupów w niedzielę jest mniej istotne niż prawo kasjerki do wolnego"

Decyzja PiS o ograniczeniu handlu do dwóch niedziel w miesiącu zdaniem Katarzyny Lubnauer z Nowoczesnej ma charakter ideologiczny i nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Przeciwnego zdania jest Justyna Samolińska z Partii Razem, która argumentuje, że Polacy za dużo pracują.

Dyskusja o zakazie handlu w niedziele w audycji  "A teraz na poważnie" w Radiu TOK FM poróżniła Katarzynę Lubnauer i Justynę Samolińską. - Zgodnie z zasadą zrobili (PiS) tak, że nikt nie będzie zadowolony. Jestem zdecydowanie przeciwna ograniczaniu handlu w niedzielę. Mamy prawo sami decydować o tym, w jaki sposób chcemy spędzać ten dzień. Z punktu widzenia ludzi, to szansa, że stracą pracę, a z punktu widzenia gospodarki, to osłabienie wzrostu - uważa przewodnicząca klubu Nowoczesnej komentując zapowiedź Janusza Śniadka, szefa sejmowej podkomisji ds. rynku pracy, o dwóch wolnych niedzielach od 1 stycznia 2018 roku.

"Nie można porównywać sytuacji posłanki i kasjerki"

Ostro przeciwko takiemu postawieniu sprawy zaprotestowała przedstawicielka Partii Razem. - Bardzo chciałam zaprotestować przeciwko porównywaniu sytuacji posłanki i pracownicy sklepu. To zupełnie inna sytuacja ekonomiczna i inny stopień przymusu. Ograniczenie czasu pracy w Polsce jest potrzebne. Polacy są jedynymi z najdłużej pracujących w Europie. Partii Razem bardziej niż propozycja Śniadka, podoba się pomysł OPZZ, żeby praca w niedzielę była wyżej opłacana. Z naszej perspektywy to zdecydowanie bardziej sensowne - pokreśliła Samolińska.

"Ideologia nie powinna być mieszana z ekonomią"

Zdaniem Katarzyny Lubnauer, zaproponowane rozwiązanie to projekt czysto ideologiczny, czego zgłaszający nawet nie starają się ukryć.

Wielu mówi, że niedziela powinna być poświęcona rodzinie, pójściu do kościoła, a nie pracy. Uważam, że ideologia nie powinna być mieszana z ekonomią. Pomysł z wolnymi niedzielami jest nieuzasadniony ekonomicznie. Jesteśmy krajem, który cały czas musi się rozwijać, żebyśmy wszyscy mieli lepszą jakość życia

- argumentowała.

Justyna Samolińska zwróciła uwagę, że lepsza jakość życia jest wtedy, kiedy ludzie mają wolne, niezależnie od tego, czy są katolikami czy nie.

"Wolny weekend to zdobycz cywilizacyjna"

- Człowiek potrzebuje czasu na odpoczynek niezależnie od tego jakiego jest wyznania. Ludzie w Polsce są przyzwyczajeni do tego, żeby mieć wolny weekend. To zdobycz cywilizacyjna, która nie jest w żaden sposób związana z katolicyzmem. To wywalczył ruch związkowy. To żebyśmy mieli wolny czas na to, żeby pójść do kościoła lub poleżeć na trawie i popatrzeć w niebo, jest człowiekowi potrzebny. Nie da się porównać pracy np. pielęgniarki, czy osoby pracującej w sklepie do kogoś, kto może pójść w każdej chwili do sklepu, bo czegoś zapomniał - stwierdziła Samolińska. 

Moim zdaniem prawo człowiek do tego, żeby spędzić cały dzień za zakupach jest mniej istotne niż prawo człowieka, który pracuje w handlu, do tego żeby odpocząć

- dodała przedstawicielka Partii Razem.

Z tym stwierdzeniem nie zgodziła się Lubnauer.

- Prawo człowieka, który ciężko pracuje cały tydzień, po to żeby weekend spędzić w sposób w jaki sobie życzy, np. idąc z rodziną do dużego centrum handlowego, trochę pochodzić po sklepach, wejść gdzieś do jakiejś restauracji, a potem pójść razem do kina, jest też prawem, które jest ważne. Na jakość życia składa się bardzo wiele rzeczy. Są badania, które pokazują, że to nie kobiety pracują w weekendy, ale młode osoby, które nie mają dzieci, studenci. Można to tak rozwiązać, żeby nie wylewać dziecka z kąpielą, czyli bez zamykania sklepów w niedziele - powiedziała.

- Te zmiany mają służyć pracownikom handlu. Niestety tak jest, że po to, żeby ktoś zdobył jakąś przestrzeń dla siebie, to inna osoba musi z czegoś zrezygnować. Tak, opowiadam się tą pracownica marketu, która musi siedzieć od 9 do 21 za kasą - powtórzyła Samolińska.

- I to nas różni. Opowiadam się za większością, która chce spędzić w ten sposób weekend - dodała przewodnicząca klubu Nowoczesna.

59 proc. badanych jest przeciwnych wprowadzaniu zakazu handlu w niedzielę - wynika z sondażu Kantar Millward Brown dla "Faktów" TVN i TVN 24. Odsetek ten wzrósł w porównaniu z październikowym sondażem, kiedy przeciwnych proponowanym przepisom było 53 proc. badanych.

DOSTĘP PREMIUM