"Protesty kobiet pokazują, że to co proponuje władza jest złe" - Noblistka o Czarnym Wtorku

Kobiety nie składają parasolek - w 1. rocznicę Czarnego Protestu organizują manifestacje. Akcję wspierają m.in. laureaci Pokojowej Nagrody Nobla: Shirin Ebadi i Lech Wałęsa. - Gdybym był kobietą, to bym protestował - mówi były prezydent reporterowi Radia TOK FM.

3 października 2016 roku ok. 250 tysięcy osób wyszło na ulice; manifestacje odbyły się w ponad 150 miast w Polsce i 60 poza granicami naszego kraju. Protestujący pokazali swój sprzeciw przeciwko pomysłom zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Domagały się poszanowania praw kobiet.

Czarny Protest powraca."Wychodzimy, bo nie odpuszczamy. Wychodzimy, bo walka nadal trwa – organizacje antykobiece szykują kolejne projekty odebrania nam wolności i godności i zbierają pod nimi podpisy (w tym za całkowitym zakazem aborcji)" - piszą organizatorki z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Połowa społeczeństwa to kobiety. Jeżeli więc kobiety wychodzą na ulice, są niezadowolone,  to znaczy że coś jest na rzeczy. Że to co reprezentuje, proponuje władza jest złe

- ocenia Shirin Ebadi, pochodząca z Iranu laureatka Pokojowej Nagrody Nobla.

Ebadi przyjechała do Polski na urodzinowe przyjęcie Lecha Wałęsy. - Gdybym był kobietą, to bym był na proteście. Solidaryzuję się z kobietami -mówił Lecha Wałęsa w rozmowie z reporterem Radia TOK FM.

Czy PiS nie lubi kobiet?

 
PiS zrobił bardzo wiele kroków, by pogorszyć sytuację kobiet. Dlatego tak strasznie ważne jest, by kobiety dziś wyszły i protestowały

- mówiła w TOK FM Agata Diduszko-Zyglewska z "Krytyki Politycznej".

I wymieniała: ograniczenie dostępu do legalnej aborcji - np. na Podkarpaciu w żadnym szpitalu, który ma kontrakt z NFZ, nie można przeprowadzić zabiegu; wprowadzenie recept na tabletki ella One, cofnięcie finansowania dla organizacji pomagającym ofiarom przemocy domowej.

- W Polsce rocznie umiera 400 zakatowanych kobiet i ok. 30 dzieci. Co roku! A Polska postanowiła wycofać się z konwencji antyprzemocowej, ponieważ panom Ziobrze, Dudzie i innym konserwatystom, nie podoba się zapis, że religia, tradycja i sprawy honorowe nie mogą być podstawą do dyskryminacji ze względu na płeć, i do przemocy - stwierdziła publicystka "Krytyki Politycznej".

Wielki sprzeciw

Wydarzenia w ramach Czarnego Wtorku zaplanowano w 68 miastach i miasteczkach w Polsce. Manifestacje odbędą się też w: Berlinie, Brukseli, Hadze, Kolonii, Londynie, Wiedniu, Zurychu i w Toronto.

Organizatorki zapowiadają m.in. zbiórkę podpisów pod projektem ustawy liberalizującej przepisy antyaborcyjne. Komitet Ratujmy Kobiety ma już ponad 100 tysięcy podpisów, ale zbiórka się nie kończy.

Chcemy pokazać, że to jest wielki sprzeciw społeczny. Uważam, że obowiązkiem każdego, kto chce normalności w Polsce, jest podpisanie się pod projektem ustawy

- mówiła w TOK FM Barbara Nowacka.

Projekt firmowany przez Ratujmy Kobiety dotyczy nie tylko liberalizacji przepisów antyaborcyjnych. To także propozycje dotyczące lepszej opieki okołoporodowej, edukacji seksualnej i zakazu protestowania - przeciwko przepisom aborcyjnym - przed szpitalami i placówkami edukacyjnymi.

Sejm podzielony. Jak zwykle

Nie łudźmy się, że ten projekt zostanie rozpatrzony, przegłosowany i obowiązująca ustawa zostanie zmieniona

- mówiła w TOK FM Katarzyna Skrzydlewska-Kalukin z "Dziennika Gazety Prawnej".

Przeciwnicy liberalizacji przepisów antyaborcyjnych to nie tylko politycy koalicji rządzącej. Wielu z nich to politycy PSL, a także Platformy Obywatelskiej.

- W PO każdy głosowałby tak, jak uważa. Zawsze tak było, zawsze tak będzie. Ja, jako Urszula Augustyn, uważam, że aborcji w ogóle być nie powinno - mówiła w TOK FM posłanka PO Urszula Augustyn, pytana o to, czy zgodziłaby się na wprowadzenie przepisu o możliwości dokonania aborcji do 12 tygodnia życia płodu. Takie rozwiązanie znajduje się w ustawie Komitetu Ratujmy Kobiety.

"Dziwne odpowiedź GIF ws. klauzuli sumienia farmaceutów: Takiej klauzuli nie ma, ale...">>>

DOSTĘP PREMIUM