"Aborcji w ogóle nie powinno być". "Z punktu widzenia dzisiejszych protestów - PiS PO jedno zło"

- Aborcja jest złem, zawsze jest złem i jest wielkim dramatem kobiety. Potrzeba edukacji, te protesty to też jest element edukacji, bo zmuszają do myślenia - mówiła w TOK FM Urszula Augustyn z PO.

- Jeśli PIS przedłożył ustawę, którą promują środowiska pro-choice czyli ustawę zezwalającą na aborcję do 12 tygodnia ciąży zagłosowałabym za czy przeciw? - pytał prowadzący "Poranek w Radiu TOK FM" Jan Wróbel.

- Ja, jako Urszula Augustyn, uważam, że aborcji w ogóle być nie powinno. Byłabym przeciw absolutnie. Jeśli mówimy o tego typu problemach w większości partii są jednak tzw. klauzule sumienia. W PO każdy głosowałby tak, jak uważa. Zawsze tak było, zawsze tak będzie - przyznała w odpowiedzi polityk PO.

- Czyli z punktu widzenia uczestników dzisiejszych protestów - PiS PO jedno zło? - dopytywał dalej Wróbel.

-  Dla tych środowisk skrajnie lewicowych to ja będę zła, na pewno. Nic na to nie poradzę. Te środowiska muszą zrozumieć, że powinna być jakaś doza wyboru.

Jeśli Pan Bóg tym z prawej strony, oni w to wierzą, ja w to wierzę, dał dziesięcioro przykazań powiedział "Nie zabijaj" to nie mówił od wtedy do wtedy, w takim, czy innym tygodniu, w takich czy innych godzinach. No nie. Przykazanie jest jedno - nie zabijaj - przekonywała była wiceminister edukacji narodowej.

Kluczem jest edukacja....

Jak tłumaczyła Augustyn dla niej "aborcja jest złem, zawsze jest złem i jest wielkim dramatem kobiety". - Nie sądzę, żeby był ktokolwiek kto by uważał inaczej. Mamy do tego problemu zupełnie różne podejścia. Kluczem jest edukacja, zawsze. I nie tylko ta edukacja, którą otrzymujemy w szkole, ale też edukacja społeczna. Te protesty to też jest edukacja, to, że organizacje pozarządowe wychodzą i mówią o problemie to tez jest edukacja. Bo zmusza do myślenia - stwierdziła polityk PO.

Dziś Czarny Wtorek. Protesty zorganizowano w 68 miastach i miasteczkach w Polsce. Manifestacje odbędą się też w: Berlinie, Brukseli, Hadze, Kolonii, Londynie, Wiedniu, Zurychu i w Toronto. Demonstracje zaczną się po południu. Organizatorki zapowiadają m.in. zbiórkę podpisów pod projektem ustawy liberalizującej przepisy antyaborcyjne.

DOSTĘP PREMIUM