"Zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej się nie opłaca. To dopiero wywoła kolejny wybuch"

- PiS zrobił bardzo wiele kroków, by pogorszyć sytuację kobiet. Dlatego tak strasznie ważne jest, by kobiety dziś wyszły i protestowały - mówiła w TOK FM Agata Diduszko-Zyglewska z "Krytyki Politycznej". Wg Katarzyny Skrzydlewskiej-Kalukin, zaostrzenie przepisów antyaborcyjnych nie opłaci się politykom.

Choć przed rokiem do zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej nie doszło, środowiska prawicowe nie rezygnują. A partia rządząca cały czas wykonuje ciepłe gesty wobec środowiska prolife.

Zdaniem Katarzyny Skrzydlewskiej-Kalukin z "Dziennika Gazety Prawnej", jakiekolwiek próby przeforsowania jeszcze radykalniejszych przepisów, "wywoła kolejny wybuch". Politycy nie powinni zapominać o lekcji z ubiegłego roku. Bo październikowy Czarny Protest "zmienił bardzo dużo społecznie".

- Widać to po wykwicie różnych organizacji i stowarzyszeń, które powstały - to żyje i się toczy. Uważam że zaostrzenia przepisów dotyczących aborcji się nikomu nie opłaciła, bo doszło do dużej mobilizacji i do zmiany poglądów na temat aborcji

Spłata powyborczego długu?

Ale mimo skali sprzeciwu kobiet, Prawo i Sprawiedliwość nie pożegnało się definitywnie z pomysłami na zmiany w przepisach antyaborcyjnych. Nawet Jarosław Kaczyński często zabiera głos w tej sprawie.

- Będzie jakaś zmiana. Na 90 proc. jestem pewny, że by zadowolić frakcję twardogłowych - ocenia gospodarz "Poranka Radia TOK FM" Jan Wróbel.

- Sam prezes Kaczyński mówi, że "coś się musi wydarzyć" - podkreśla Skrzydlewska-Kalukin.

Na szkodę kobiet

Zdaniem Agaty Diduszko-Zyglewskiej w rocznicę Czarnego Protestu warto przypomnieć, co PiS zrobił dla kobiet. Wg publicystki "Krytyki Politycznej", rządzący zrobili bardzo wiele, by "pogorszyć sytuację kobiet w Polsce i by przesunąć wszystko w stronę fundamentalizmu".  - Dlatego tak strasznie ważne jest, by kobiety dziś wyszły i protestowały. Bo przez rok sytuacja się pogorszyła - mówiła w TOK FM.

Listę Diduszko-Zyglewskiej otwiera minister zdrowia, który wprowadził recepty na tabletki elleOne. - Pan Radziwiłł mówi publicznie, że nie podałby pigułki antykoncepcyjnej nawet swojej zgwałconej córce i wnuczce. I  doprowadził do tego, że wszystkie polskie  kobiety będą miały trudności z dostępem do pigułki. Wprowadził  - receptę, choć w całej UE kobiety maja łatwy dostęp do elleOne.

Publicystka skrytykowała też pomysły rzecznika praw dziecka - Marka Michalaka. - Rzecznik wprowadził postać "adwokata dziecka nienarodzonego" i postanowił, że rozwiąże problem polskiego alkoholizmu zamykając ciężarne, które się czegoś napiły. A między nimi i ich brzuchem będzie adwokat płodu. Adwokat kobiety nie jest w tym pomyśle przewidziany - podsumowała.

Zmiana się dokonała

Do listy działań pogarszających sytuację kobiet Agata Diduszko-Zyglewskiej dodała m.in. cofnięcie dofinansowania dla organizacji pomagających ofiarom przemocy domowej. Pieniądze straciły np. Centrum Praw Kobiet i Niebieska Linia - telefon zaufania dla ofiar przemocy.

Wiele z organizacji działa tylko dzięki wsparciu sympatyków i sponsorów.

- A pieniądze na przeciwdziałanie przemocy dostał słynny ekspert w tej sprawie - ksiądz Rydzyk - przypomniała publicystka "Krytyki Politycznej".

Diduszko-Zyglewskiej nie zapomniała o pomysłach rządzących, na wycofanie Polski z europejskiej  konwencji antyprzemocowej.

- W Polsce rocznie umiera zakatowanych 400 kobiet, i ok. 30 dzieci. Co roku! Polska postanowiła wycofać się z konwencji ponieważ panom Ziobrze, Dudzie i innym konserwatystom nie podoba się zapis, że religia, tradycja i sprawy honorowe nie mogą być podstawą do dyskryminacji ze względu na płeć, i do przemocy. Dostęp do legalnej aborcji jest w wielu regionach niedostępny. Pojawiła się klauzula sumienia w aptekach - wyliczała publicystka "Krytyki Politycznej".

Diduszko-Zyglewska podkreśla, że od czasu objęcia władzy przez PiS i jego sojuszników dokonała się poważna zmiana w opiniach na temat praw kobiet. -  40 proc. jest za liberalizacją obecnej ustawy. 40 proc. za utrzymanie kompromisu, a tylko ok. 11 proc. jest za zaostrzeniem przepisów. Gdybym więc była politykiem, to wiedziałabym, czego chce suweren - podsumowała w "Poranku Radia TOK FM".

Prof. Fuszara: Prawo do legalnej aborcji, pomoc dla ofiar przemocy, elleOne... Wszystko niszczą>>>

DOSTĘP PREMIUM