"Obłuda PiS. Gnębi zwykłych ludzi, a toleruje się Piotrowicza, kursy radzieckiego GRU"

- Kaczyński bierze pełną polityczną odpowiedzialność za katastrofę, którą wywołuje Antoni Macierewicz. To fatalne - ocenił w TOK FM Tomasz Siemoniak. Dla b.szefa MON, min.Macierewicz w sposób "absolutnie żenujący" broni gen. Krzysztofa Motackiego, którego mianował dowódcą Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód.

Gen. Krzysztof Motacki, jak ustaliła dziennikarka portalu Onet.pl, przeszedł przed laty kurs, który nadzorowało słynne radzieckie GRU. Decyzją ministra Macierewicza generał stanął na czele stacjonującej w Elblągu Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód NATO.

Szef MON stanowczo dementuje i zapewnia, że prawdomówność generała sprawdzono... na wariografie.

Podłączanie generałów do wariografów to absolutnie żenujące. To byłoby komiczne,  gdyby nie chodziło o polską armię. Generała Motacki sam się przyznał, że był na kursie rozpoznania. A kursy rozpoznania nadzorowało Główny Zarząd Wywiadowczy

- komentował w TOK FM Tomasz Siemoniak.

- Pan generał tłumaczył, że był to kurs "okołowojskowy" - doprecyzował gospodarz "Poranka Radia TOK FM" Piotr Kraśko.

- Może to był kurs kroju i szycia... Tak naprawdę to kurs rozpoznania, tym zajmuje się GRU. Ja bym się nie znęcał nad gen. Motackim. W tej sprawie widzę obłudę Macierewicza. Szewc bez butów chodzi - wszystkich dookoła oskarża, mówi o komunistach, straszy Rosją, a na najważniejsze stanowisko dowódcze w NATO, bo chodzi dywizje stacjonującą w Polsce, mianuje osobę po kursie GRU - mówił Siemoniak.

Poszukiwania haków trwają. "Teczki otwarte cały rok"

Zdaniem byłego szefa MON. gen. Krzysztof Motacki to kolejna ofiara wojny między prezydentem Dudą a min. Macierewiczem. Wcześniej prawicowe media atakowały wojskowych pracujących w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

Teczki otwarte całe noce i wyszykuje się prawdziwe czy domniemane haki, To fatalna sytuacja. Może jako polityk opozycji powinienem się cieszyć, kupić popcorn i patrzeć, jak pojawiają się kolejne nazwiska. Ale to sytuacja niszcząca dla naszego wojska

Sytuację pogarsza jeszcze to, że Antoni Macierewicz ma całkowite poparcie prezesa Kaczyńskiego. Prezes PiS wielokrotnie bronił szefa MON. Wychwala go też w najnowszym wywiadzie, dla "Gazety Polskiej".

- Kaczyński bierze pełną polityczną odpowiedzialność za katastrofę, którą wywołuje w polskiej armii, w polskim bezpieczeństwie, Antoni Macierewicz. Wyraźnie staje po stronie Macierewicza, w wojnie z prezydentem Dudą. W wywiadzie wprost krytykuje Andrzeja Dudę. Staje po jednej stronie i to jest fatalne - uważa polityk PO.

Obłuda

Sprawa gen. Motackiego, jak podkreśla Siemoniak, pokazuje też obłudę Prawa i Sprawiedliwości. Bo min. Macierewicz, który "wcześniej wielokrotnie oskarżał oficerów o rzekome kontakty z Rosją", a teraz "próbuje usprawiedliwiać swoją, co najmniej gigantyczną pomyłkę". - To jest po prostu żenująca pomyłka Macierewicza - uważa były szef MON.

I przypomina wojnę, jaką rządzący wypowiedzieli ludziom pracującym w służbach przed 1989 rokiem, wprowadzając ustawę dezubekizacyjną.

Gnębi się, odbiera się ludziom emerytury za tydzień służby przez 1989 roku. A toleruje się Stanisława Piotrowicza i relatywizuje się kursy nadzorowane przez GRU, jak w przypadku gen. Motackiego. W ustach Macierewicza obrona gen. Motackiego to kompletna obłuda

- podsumowuje Tomasz Siemoniak.

"Obłuda PiS. Toleruje się Piotrowicza, kursy radzieckiego GRU"

Według gościa "Poranka Radia TOK FM", przeszłość generała nie przekreśla tego. by mógł pracować w wojsku.

- Gdybyśmy merytorycznie różne rzeczy oceniali, to być może jest zaletą czy wartością Motackiego, że dowiedział się,  jak działa radzieckie czy rosyjskie rozpoznanie. Nie dyskwalifikuje go to z wojska, Można znaleźć dla niego wiele miejsc. Ale nie powinien być mianowany na dowódcę dywizji NATO, flagowego przedsięwzięcia którym Macierewicz się chwali - podsumował Tomasz Siemoniak.

DOSTĘP PREMIUM