Ma niepełnosprawnego 42-letniego syna, dostaje 854 zł emerytury, nie przysługuje jej nic więcej

Pani Maria dostaje 854 zł emerytury. Wychowując niepełnosprawnego syna, zarabiała w domu: skręcała zabawki, szyła. Gdyby nie pracowała, dostałaby świadczenie pielęgnacyjne, a tak jej ono nie przysługuje. Teraz walczy o zmianę przepisów.

- Potrzebne są zmiany systemowe - słyszymy od prawników, reprezentujących przed sądem samotną matkę dorosłego, niepełnosprawnego syna. Kobieta wychowując dziecko, pracowała chałupniczo. Dziś jest tak, że dostaje 854 zł emerytury, ale nie ma prawa do świadczenia pielęgnacyjnego na syna, które wynosi 1406 zł. Nie przysługuje jej nawet różnica między tymi kwotami. Tak jak innym rodzicom w całej Polsce.

Wypracowała emeryturę, tylko, że…

Pani Maria* jest mamą 42-letniego Wojtka*. Wychowuje go samotnie od ponad 30 lat.  Syn ma ciężkie porażenie mózgowe, a do tego padaczkę lekooporną. Nie mówi, nie chodzi, sam nie je, jest karmiony przez mamę wyłącznie pokarmami zmiksowanymi. Matka podporządkowała mu całe swoje życie. Wychowując syna, przez ok. 20 lat zarabiała na pracy w domu: najpierw trochę szyła, potem składała plastikowe zabawki. By zarobić, ale też wypracować sobie prawo do emerytury. Dziś dostaje 854 zł.

Gdy wystąpiła do prezydenta miasta, w którym mieszka (prosi o niepodawanie, o jakie miasto chodzi) o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego na Wojtka, dostała decyzję odmową. Okazało się bowiem, że aktualnie obowiązujące przepisy ustawy o świadczeniach rodzinnych wykluczają możliwość przyznania świadczenia opiekunom osób z niepełnosprawnościami, jeśli mają ustalone prawo do emerytury lub renty – niezależnie od ich wysokości. Decyzja prezydenta została utrzymana w mocy przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

„Sąd trzyma kciuki za zmianę prawa”

W postępowaniu o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego panią Marię na prośbę HFPC reprezentują pro bono radca prawny Katarzyna Kucharczyk oraz aplikant radcowski Bartłomiej Kowalczyk. Sprawa była już w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, ale i tu nie udało się nic wywalczyć. Jednak, jak mówią prawnicy, nawet sąd zwracał uwagę, że po prostu ma związane ręce. – Sąd stwierdził, że trzyma wręcz kciuki za to, aby nam się powiodło w podejmowaniu dalszych prób pomocy pani Marii. Chodzi bądź o uchylenie decyzji odmownych, bądź wprost – o zmianę przepisów – mówi B. Kowalczyk.

Rzecz w tym, by matka mogła dostać różnicę między emeryturą a świadczeniem. Jest bowiem tak, że matka, która nigdy nie pracowała i nie ma prawa do emerytury dostaje na swoje dorosłe dziecko 1406 zł – a pani Maria – niejako za karę za to, że trochę pracowała – tylko 854 zł. – Gdzie tu jest sprawiedliwość i zrozumienie państwa dla takich matek jak ja? – pyta nasza rozmówczyni.

Wyżyć za 800 zł

Na fakt, że przepisy są niesprawiedliwe zwracają uwagę także prawnicy. – Konieczność egzystencji przez panią Marię za 800 zł uwłacza godności człowieka. A godność jest jedną z tych wartości, które powinno realizować demokratyczne państwo prawa – mówi mec. K. Kucharczyk. - Sam fakt posiadania prawa do emerytury nie zmienia w sposób automatyczny sytuacji opiekunów, gdyż nadal mogą oni nie dysponować dostateczną pulą środków na utrzymanie siebie i osoby z niepełnosprawnością. Odwoływanie się do takiego formalnego kryterium, bez zwracania uwagi na wysokość otrzymywanej emerytury, może być arbitralne i nieuzasadnione – dodaje Jarosław Jagura z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Po niekorzystnej decyzji w WSA, prawnicy pójdą z tą sprawą do NSA. Muszą bowiem wyczerpać całą drogę administracyjną, by móc złożyć skargę konstytucyjną i w efekcie zawalczyć o zmianę prawa. Zapowiadają, że nie odpuszczą. Odpuszczać nie zamierza też pani Maria.

Petycja do premier: „Chcemy całego życia”

O zmiany w prawie walczy jednak nie tylko mama Wojtka. Walczą też rodzice niepełnosprawnych dzieci, którzy chcą móc dorabiać do świadczenia pielęgnacyjnego, które dostają na dziecko (w kwocie 1406 zł). „Za 1406 zł netto miesięcznie rodziców i opiekunów dzieci z niepełnosprawnością zamienia się w niewolników. Za tyle – bo dorobić nie mogą – muszą opłacić rachunki, wyżywić rodzinę, sfinansować terapię, zapewnić sobie i dzieciom minimum godnej egzystencji” – czytamy w przygotowanej  przec rodziców petycji

„Apelujemy do Pani Premier Beaty Szydło i Pani Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbiety Rafalskiej o jak najszybsze zniesienie zakazu pracy zarobkowej dla osób otrzymujących świadczenie pielęgnacyjne. Pozwólcie pracować rodzicom i opiekunom na świadczeniu! Dajcie nam i naszym dzieciom szansę na lepsze życie!” – piszą rodzice.

Czy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pochyli się nad ich prośbą?
Wysłaliśmy do resortu kilka pytań – czekamy na odpowiedź.

Pytamy m.in.:
- czy trwają prace związane ze zmianą art. 17 Ustawy o świadczeniach rodzinnych? 
- jeśli tak, na jakim są etapie i w jakim kierunku miałyby pójść zmiany?
- czy Ministerstwo rozważa dopuszczenie możliwości podjęcia pracy przez rodzica, pobierającego świadczenie? (w jakim wymiarze?)
- czy rodzice na rencie/ emeryturze będą mogli pobierać świadczenie (choćby jego część)?
*Imiona zostały zmienione

Skontaktuj się z autorką: problem@tok.fm

"Rząd nie staje po stronie ofiar przemocy"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM