"Kaczyński szuka dla Dudy nowego marginesu politycznego. Dziwnie pojęta gerontokracja"

Prezes PiS wskazuje prezydentowi miejsce w polityce. - Ciekawy ten opis. Człowiek młody i niedoświadczony może zajmować się zagranicą. Bo co tam wojna atomowa, Korea, Iran... głupotki - komentował w TOK FM Piotr Kraśko.

Jarosław Kaczyński o swoich pomysłach na polska politykę opowiada "Gazecie Polskiej" Wychwala szefa MON Antoniego Macierewicza, ciepło wypowiada się o Ludwiku Dornie. Ale najwięcej uwagi poświęca prezydentowi.

- Najciekawsze jest jasna propozycja dla Andrzeja Dudy: panie prezydencie niech pan zacznie jeździć na szczyty, zajmować się sprawami międzynarodowymi. A my tu w kraju wszystko ogarniemy - tak Łukasz Lipiński podsumował w TOK FM najważniejszą propozycję prezesa PiS.

"Obłuda. PiS gnębi zwykłych ludzi, a Macierewicz toleruje ludzi po kursach GRU">>>

Jak oceniła dr Katarzyna Kasia, pomysł Kaczyńskiego to nic innego, jak "znalezienie dla prezydenta nowego marginesu".

- Dotychczas Duda był na marginesie. Wetując ustawy dotyczące wymiaru sprawiedliwości wszedł do głównego nurtu, przestał być notariuszem. Mamy więc rodzaj targu politycznego: prezydent może być twarzą polityki zagranicznej. Także dlatego, że prezydent jest zdecydowanie za młody, żeby móc mu zaufać -mówiła publicystka "Kultury Liberalnej".

I podkreśliła, że lider Prawa i Sprawiedliwości dużo uwagi poświęcił sporom między 40-latkami.

- Mamy więc kolejny problem, prezydent nie jest partnerem, poważnym dorosłym człowiekiem z którym można rozmawiać. To bardzo niepokojące, bo tak naprawdę to przyznanie, że mamy w Polsce rodzaj dziwnie pojętej gerontokracji. Bo z jednej strony chce się odsunąć sędziów, po ukończeniu 65 roku życia, a z drugiej strony mamy wypowiedź deprecjonującą wojenki między 40-latkami, piaskownicy politycznej dla 40-latków.

Rządzić może tylko jeden

Zdaniem dr Kasi, po przeczytaniu krytycznych uwag prezesa Kaczyńskiego pod adresem "młodych", nikt już nie powinien mieć wątpliwości, kto powinien zajmować się najważniejszymi dla Polski sprawami - takimi jak reforma wymiaru sprawiedliwości.

- Wychodzi że miałby się tym zajmować osobiście prezes Kaczyński, bo ma odpowiedzi, wie jak to ma funkcjonować, praktycznie jedyna kwestia jest taka, żeby nikt mu nie przeszkadzał - dodała.

Nie tylko marchewka. Jest też i kij

Piotr Kraśko przyznał, że wizja przedstawiona przez Kaczyńskiego bardzo go zainteresowała. - Że jak człowiek jest mody i niedoświadczony - ma 40 lat - to może zajmować się zagranicą. Bo tam ryzyka nie ma. Co tam wojna atomowa, Korea, Iran... głupotki takie. A jak skończy 50 lat to może się zająć sprawami krajowymi, bo tu już żartów nie ma - komentował ironicznie.

Jarosław Kaczyński nie ogranicza się jedynie do złożenia prezydentowi konkretnej propozycji. Zastosował klasyczną zasadę kija i marchewki.

- Kijem jest postawienie prezydent poza obozem dobrej zmiany. To jak broń atomowa, że w końcu Kaczyński wyjdzie i powie: Andrzej Duda jest elementem wrogich sił, które niszczą kraj. Razem z organizacjami pozarządowymi i Sorosem, Niemcy, totalną opozycją. Takie symboliczno-semantyczne postawienie prezydenta poza obozem "dobrej zmiany" oznaczałoby dla Andrzeja Dudy śmierć polityczną - uważa Łukasz Lipiński z Polityki Insight.

"Dobrej zmianie" grozi podział? Prezes PiS stawia sobie wyraźną granicę w relacjach z Dudą>>>

DOSTĘP PREMIUM