"Zdrajcy przestają nimi być, kiedy łamie się im kręgosłup". Jak prezes PiS 'formatuje' polityków

- Najwierniejszymi z wiernych Kaczyńskiego są Ziobro, Kurski i Gowin. To osoby, które w konfrontacji z prezesem zostały "rozjechane walcem" i są całkowicie od Kaczyńskiego uzależnione - mówił w TOK FM socjolog Jakub Bierzyński.

- Mam wrażenie, że prezydent Andrzej Duda w sporze z prezesem Jarosławem Kaczyńskim jest zagoniony kompletnie w kozi róg i zdaje sobie z tego sprawę - mówił w programie "Analizy" w radiu TOK FM Jakub Bierzyński.

Socjolog i publicysta przypominał, że Andrzej Duda bardzo dobrze zna Jarosława Kaczyńskiego i wie, że jest to człowiek, który nie przebacza, nie zapomina, a ponadto ma skłonność do interpretacji nawet najmniejszych gestów niezależności jako zdrady. Jak dodawał Bierzyński nie jest też możliwe zbudowanie jakichkolwiek partnerskich relacji z Jarosławem Kaczyńskim, bo prezes PiS absolutnie dominuje swoje otoczenie nie przewidując kompromisów. Publicysta dodawał, że wie z pierwszej ręki iż w scenach z "Ucha Prezesa" rozgrywanych w gabinecie prezesa jest dużo prawdy.

- W tym wywiadzie w "Gazecie Polskiej" - mówił Bierzyński - jest bardzo ciekawy passus, w którym Jarosław Kaczyński mówi, że ostatnio wybory prezydenckie stały się plebiscytami i może wygrać przypadkowy celebryta. Ja to odczytuję jako jednoznaczny przytyk do Andrzeja Dudy.

- Chociaż prezes mówi: proszę tego absolutnie nie brać do pana prezydenta - mówiła prowadząca rozmowę

- To jest właśnie w języku polityki adresowanie bezpośrednio do pana prezydenta - puentował Bierzyński.

Zdrajcy przestają być zdrajcami...

Oceniając styl zarządzania partią Jarosława Kaczyńskiego socjolog podkreślał też, którzy politycy są w obecnej ekipie rządzącej najwierniejszymi z wiernych: to - zdaniem Bierzyńskiego - Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i Jarosław Gowin: to osoby, które - jak mówił - w konfrontacji z prezesem zostały "rozjechane walcem" i są całkowicie od Kaczyńskiego uzależnione, więc wykonują wiernie wszystkie polecenia.

- Zdrajcy przestają być zdrajcami, kiedy łamie się im kręgosłup - mówił Bierzyński -

Pamiętam pana Kurskiego, z którego pan Jarosław Kaczyński śmiał się, mówiąc, że widzi go codziennie rano zaraz po swoim kocie na wycieraczce, ponieważ on stał tygodniami przed jego domem. Ludzie tak upodleni są niewolnikami wodza. Oni są w stanie zrobić wszystko, są absolutnie sformatowani do najważniejszych zadań w państwie. Dlatego nie dziwi mnie, że propaganda podlega jednemu z nich, a wymiar sprawiedliwości drugiemu: to są dwa filary "dobrej zmiany".

- A co tam u opozycji? Ciągle wyciąga trupy z szafy? - pytała prowadząca rozmowę Karolina Lewicka.

- Jest bezradna, bo straciła język opisu rzeczywistości. Jeśli jest się opozycją totalną, która krytykuje wszystko i w związku z tym staje się w stu procentach przewidywalna, to pozbywa się czegoś, co jest w polityce niebywale cennym dobrem: a mianowicie władzę sądzenia, bo cokolwiek opozycja powie, można to zbyć zdaniem "bo oni zawsze krytykują".

- Ale opozycję totalną wymyślił Donald Tusk po fiasku negocjacji w sprawie POPiSu i to wówczas całkiem nieźle się sprawdziło - mówiła prowadząca.

- Ja wiem, ale kontekst był zupełnie inny, a obecny rząd nie jest jednoznaczny w odbiorze. Także w mojej opinii robi rzeczy, z którymi się zgadzam, ale ma prawo je robić, bo wygrał wybory, robi też rzeczy, z którymi się nie tylko nie zgadzam, ale uważam że nie ma prawa ich robić. Jednak robi też rzeczy, które ma prawo robić - i uważam je za dobre. Permanentna krytyka działań rządu powoduje, że traci się wiarygodność i staje się przewidywalnym. Dodatkowo: taki styl bycia w opozycji ma też element braku własnej inicjatywy, skoro głównym jej zajęciem jest krytykowanie rządzących - mówił Bierzyński.

Całej audycji wysłuchasz tutaj:

DOSTĘP PREMIUM