"Jeśli zakończymy głodówkę, pani premier straci ochotę na spotkanie z nami" [Protest rezydentów]

Prowadzący już dziewiąty dzień głodówkę rezydenci chcą rozmawiać tylko z premier Beatą Szydło. - Obawiamy się, że jeśli zakończymy ten protest, pani premier straci ochotę na spotkanie i wrócimy do punktu wyjścia - mówił w TOK FM Daniel Łuszczewski z Porozumienia Rezydentów.

Nie ma porozumienia między rezydentami, a ministrem zdrowia - wczoraj wieczorem, ósmego dnia protestu, Konstanty Radziwiłł, spotkał się z protestującymi w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie.

Rozmowy trwały trzy i pół godziny - po czym przedstawiciele rezydentów uznali mediacje za zakończone. Prowadzący głodówkę chcą rozmawiać teraz tylko z premier Beatą Szydło. Radziwiłł odpowiada, że szefowa rządu jest gotowa na spotkanie, ale dopiero po zakończeniu protestu.

"Nie możemy na to patrzeć"

- Pan minister zaproponował nam to, co mógł zaproponować czyli wzrost nakładów na publiczną służbę zdrowia do 6 procent PKB do roku 2025. Biorąc pod uwagę dramatyczną sytuację w polskiej służbie zdrowia to jest jednak trochę za wolne. Mamy za mało lekarzy, za mało pielęgniarek, za mało personelu, kolejki sięgające dwóch lat na zabiegi takie jak zaćma czy wszczepienie endoprotezy. My jako personel medyczny nie możemy patrzeć jak nasi pacjenci umierają w kolejkach - mówił w - mówił w Radiu TOK FM Daniel Łuszczewski, członek zarządu Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. 

Dlatego też oczekują spotkania z premier Beatą Szydło i nie przerywają protestu. - Niestety nauczeni doświadczeniem ostatnich dwóch lat, w czasie których wykorzystaliśmy wszelkie możliwe formy jakie nam przyszły do głowy i i nic. Obawiamy się, że jeśli zakończymy ten protest pani premier straci ochotę na spotkanie z nami i wrócimy do punktu wyjścia. To jednak nie wchodzi w grę - mówił Łuszczewski.

Cała rozmowa:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM