Za niska wycena szkody z OC, nieoryginalne części? Jest pomysł wsparcia dla kierowców

Blisko 4 tys. skarg od kierowców na ubezpieczycieli wpływa rocznie do Rzecznika Finansowego. Poszkodowani narzekają m.in. na niesłusznie zaniżone odszkodowania z OC komunikacyjnego. Dlatego RF proponuje wprowadzenie niezależnych rzeczoznawców.

"Panie, za tyle to ja mogę co najwyżej wyklepać błotnik" - usłyszało pewnie wielu poszkodowanych, którzy z wyceną szkody od ubezpieczyciela zwrócili się o naprawę do zaufanego warsztatu. W takiej sytuacji wielu klientów decyduje się poskarżyć do Rzecznika Finansowego na zaniżoną wycenę odszkodowania z OC, czy użycie nieoryginalnych części zamiennych przy naprawie.

Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy, mówiła w audycji "EKG" na antenie Radia TOK FM o propozycji wsparcia dla niezadowolonych kierowców w potyczkach z ubezpieczycielami. Jak przyznała Wiktorow, o ile naprawa szkody w autoryzowanym serwisie na ogół nie nastręcza problemów, sprawa wygląda gorzej, gdy z wyceną zwrócimy się do zwykłego warsztatu.

Niezależny rzeczoznawca rozstrzygnie spór z ubezpieczycielem?

- Są kierowcy, którzy mają polecone warsztaty. Klient oddaje samochód do wyceny, a z kosztorysu zakładu ubezpieczeń wynika, że należy mu się 3 tys. zł. W warsztacie słyszy, że wycena to ok. 5 tys. zł. Jego ubezpieczyciel odpowiada, że nie uwzględni tych 5 tys. zł. W tej sytuacji my proponujemy, żeby każdy, kto się nie zgadza z wyceną zakładu ubezpieczeń, miał prawo zwrócić się do niezależnego rzeczoznawcy, który jest na liście ministerstwa infrastruktury i to on dokona wyceny [koszt wyceny to 200-500 zł -red.]. Zakład ubezpieczeń będzie mógł podważyć taką opinię, ale tylko przez powołanie drugiego niezależnego rzeczoznawcy - także z listy ministerstwa - który wskaże istotny błąd w wycenie przygotowanej dla klienta. Jeśli ten nie potwierdzi zaistnienia błędu, to ubezpieczyciel będzie musiał zapłacić kwotę wyliczoną przez rzeczoznawcę zaangażowanego przez klienta i zwrócić wydatki za tą opinię - tłumaczyła Aleksandra Wiktorow.

Innymi słowy będzie obowiązywała prosta zasada: kto się myli, ten płaci za pracę niezależnego rzeczoznawcy.

Pomysł Rzecznika Finansowego jest na razie analizowany w Radzie Rozwoju Rynku Finansowego przy ministerstwie finansów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM