"Pracę może stracić nawet 100 tys. osób. Zagrożeni są studenci". Zakaz handlu w niedziele

Skutki wprowadzenia zakazu handlu? - Badania mówią, że nawet 100 tysięcy pracowników może stracić pracę - mówił w EKG Robert Krzak - Przewodniczący Forum Polskiego Handlu.

W pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca sklepy zamknięte, w drugą i czwartą - otwarte. Takiej między innymi poprawki do projektu ustawy o zakazie handlu w niedzielę chce Prawo i Sprawiedliwość. Dzisiaj ponownie ma się w tej sprawie zebrać sejmowa podkomisja do spraw rynku pracy. Wczorajsze spotkanie wymknęło się organizatorom spod kontroli.

"Najbardziej zagrożeni są studenci"

Jedną z kluczowych kwestii jest to, ile osób w wyniku wprowadzonych zmian mogłoby stracić pracę. - Badania są bardzo różne, sięgają  od 100 tysięcy albo nawet więcej. W tej chwili  nikt nie jest w stanie określić, ile dokładnie osób straci pracę. Ale wiemy, że zagrożoną grupą są studenci. To oni często dorabiają w centrach handlowych i to właśnie głównie w niedzielę, bo wtedy mają więcej czasu - mówił gość EKG Robert Krzak - Przewodniczący Forum Polskiego Handlu, Rada Nadzorcza ''Piotr i Paweł S.A.''.

- Podstawowym problem organizacji handlowych jest to, żeby zapewnić pracownikom dwie wolne niedziele, bo takie było ratio legis całego projektu Solidarności czyli zamiast zamykać sklepy dwa razy w niedzielę, dać pracownikowi dwie wolne niedzielę - mówił Krzak.  

W tym kontekście warto spojrzeć na przykład Węgier, które po 12 miesiącach całkowicie wycofały się z zakazu handlu. Krzak przypomniał, że na Węgrzech wprowadzenie handlu w niedzielę miało przyczynić się do zwiększenia obrotu w małych sklepach i nie zostało niczym potwierdzone. 

"Chleb na stacji benzynowej to czemu nie gdzie indziej?"

Ważne też jakie będą wyjątki zawarte w przepisach i kto będzie mógł prowadzić handel w niedziele. Mają to być m.in. kwiaciarnie, apteki, stacje paliw. - Tu będą poważne dyskusje, bo otwarcie możliwości sprzedaży na stacjach benzynowych sprawi, że sprzedaż jedzenia po prostu przeniesie się do nich. Tak też się stało w Niemczech - wszystko było w zamknięte, a stacje sprzedawały coraz więcej żywności, a to powoduje nierówność sytuacji rynkowej, bo czemu można kupić chleb na stacji benzynowej, a gdzie indziej nie - mówił przewodniczący Forum Polskiego Handlu.

Zwrócił też uwagę, że problem dotknie też wynajmujących lokale w centrach handlowych. - Stracą 24 dni handlowe w roku, a będą musieli cały czas ponosić pełne koszty wynajmu. Czyli ze strony przychodów będą o 1/12 w plecy,  a ze strony wydatków będzie tak samo. Myślę, że będą straty w sprzedaży, choć trudno określić na jakim poziomie - oceniał.  

Warto przypomnieć, że Solidarność - czyli pomysłodawca projektu - chciała wprowadzenia całkowitego zakazu handlu we wszystkie niedziele w miesiącu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM