Mandat za kąpiel dziecka w fontannie? - "Turysta może się zdziwić". Regulamin placu w Lublinie

Urzędnicy z Lublina chcą, by w mieście obowiązywał regulamin korzystania z centralnego, niedawno wyremontowanego Placu Litewskiego. Chodzi m.in. o otwarcie tego miejsca dla rolkarzy czy rowerzystów. - Tworzenie regulaminu jest działaniem irracjonalnym - komentuje miejska aktywistka.

Plac Litewski to główny plac w mieście, często nazywany sercem Lublina. W tym roku zakończył się jego kapitalny remont. Pojawiła się m.in. multimedialna fontanna i kompleks mniejszych fontann wzdłuż placu, jest nowa roślinność, nowe ławki i oświetlenie czy nowe place zabaw. Inwestycja pochłonęła 49 milionów złotych. Plac jest otwartą przestrzenią miejską, nie ma tu żadnych ogrodzeń czy bram wejściowych.
Po oddaniu placu do użytku pojawiły się jednak problemy.

Petycja do prezydenta

Ktoś uszkodził fontannę, ktoś inny – urządzenia do zabawy dla dzieci. Pojawiło się też pytanie o rowerzystów, bo na placu są stojaki na rowery, podczas gdy… zabroniono po nim jeździć. Rowerzyści walczyli więc o zmianę tej decyzji – wystosowali petycję do prezydenta, pod którą podpisało się ponad 400 osób. By Plac Litewski był otwarty dla rowerów.

Projekt jest już gotowy – trafił do konsultacji społecznych. „Celem wprowadzenia Regulaminu korzystania z placu Litewskiego w Lublinie jest określenie zasad użytkowania przestrzeni publicznej z uwzględnieniem jej historycznej wartości” – piszą autorzy dokumentu.

Co wolno, a czego nie wolno?

Jest informacja o tym, że plac jest strefą ruchu pieszego, ale dopuszcza się jazdę na rowerze, deskorolce czy rolkach z zachowaniem szczególnej ostrożności i tylko po wyznaczonych ciągach komunikacyjnych, określonych w załączniku do regulaminu. Na Placu Litewskim w szczególności nie należy zakłócać spokoju i odpoczynku, malować i rysować po nawierzchni czy wchodzić na ogrodzenie fontanny w kształcie liścia. Jest też zakaz mycia się i kąpania w fontannie, dla ludzi i zwierząt. Nie można też na placu prowadzić handlu czy reklamy.

- Pomysł tworzenia regulaminu użytkowania ogromnego placu jest dość irracjonalny – mówi Agata Cholewa, animator partycypacji społecznej, członkini Forum Kultury Przestrzeni w Lublinie. Jak dodaje, sposób korzystania z Placu Litewskiego powinien być stworzony przez samych mieszkańców, w formie pewnego nawyku.

– Chodzi mi o pozytywny nawyk korzystania z tego miejsca. Spotykamy się tam, by potańczyć, by uczestniczyć w jakimś wydarzeniu artystycznym, dzieci przychodzą się pobawić, seniorzy odpocząć. I poprzez prezentację najlepszego sposobu wykorzystania tego miejsca i zapraszanie mieszkańców na różne wydarzenia czy zajęcia, które będą się tam odbywać – nadajemy temu miejscu charakter. Jeśli ludziom będzie się to podobało, będą po prostu z tego korzystali. Czyli najważniejsze są nie nakazy i zakazy, ale badanie potrzeb mieszkańców, dawanie przykładów, co można na placu robić, tworzenie w mieszkańcach pewnych nawyków – to powinno się liczyć – mówi Agata Cholewa. Jej zdaniem, przez cały rok za działania na placu powinni odpowiadać animatorzy, by miejsce non stop żyło.

Wiceprezydent: „Regulamin nie zaszkodzi”

Wiceprezydent Lublina, Krzysztof Komorski stoi na stanowisku, że regulamin jednak jest potrzebny. – Żeby każdy miał świadomość tego, jak ta przestrzeń może służyć, ale też, jak powinno się z tej przestrzeni korzystać, dlatego, że mamy fontannę multimedialną, mamy ławki, mamy plac zabaw, nowe oświetlenie i wszyscy powinniśmy się nauczyć z nich korzystać – mówi Komorski. Pytamy prezydenta, czy naprawdę wierzy, że regulamin coś zmieni? – Wiem, że nie zaszkodzi i wierzę, że na pewno pomoże – w jakim stopni, to się okaże – korzystać z przyjemnością z tego miejsca dla mieszkańców – dodaje wiceprezydent Lublina. Jak mówi, nad przestrzeganiem regulaminu będzie czuwać Straż Miejska.

- Z jednej strony rozumiem intencje, że chodzi o to, by chronić plac np. przed dewastacją. Z drugiej jednak strony mam obawy związane z tym sformalizowaniem zasad korzystania z tego miejsca. Od razu przypomina mi się sytuacja z Regulaminem Ogrodu Saskiego – mówi Krzysztof Jakubowski z Fundacji Wolności. Ogród jest ogrodzonym parkiem – przy wejściu są wywieszone regulaminy, m.in. zakazujące spacerów z psami. – Ta sprawa już od bardzo długiego czasu jest w sądzie administracyjnym, bo grupa mieszkańców zaskarżyła regulamin – mówi nasz rozmówca.

Zastanawia się też, skąd turyści, którzy przyjadą do Lublina, będą mieć świadomość, że są jakieś przepisy dotyczące użytkowania placu. – Skąd turysta będzie wiedział, że jest zakaz wejścia do fontanny i że można za to dostać mandat. Albo mandat za kąpiel dziecka w fontannie. Taki człowiek może się bardzo zdziwić otrzymując mandat - mówi Jakubowski. Jego zdaniem, lepsze od wprowadzania zakazów i nakazów byłoby edukowanie mieszkańców i turystów na temat tego, jak dbać o Plac Litewski.

O możliwość korzystania z placu przez rowerzystów walczyło Porozumienie Rowerowe. – Osobiście nie jestem zwolennikiem wprowadzania dodatkowych regulaminów, poza i tak już obowiązującymi zwykłymi przepisami prawa, które regulują obecność w przestrzeni publicznej. Natomiast Urząd Miasta ma taki pomysł i nie chcę tego oceniać. Nam zależy na tym, by umożliwić mieszkańcom ruch rowerowy na Placu Litewskim i by to w tym regulaminie uwzględnić – mówi Michał Wolny z Porozumienia Rowerowego i Towarzystwa dla Natury i Człowieka.

Projekt regulaminu jest w tej chwili w konsultacjach – by wszedł w życie, muszą go przyjąć radni Rady Miasta.

DOSTĘP PREMIUM