"Macierewicz zareagował na przytyk Kaczyńskiego i zaraz znalazł sensację. Kompromitacja"

Słynna komisja Macierewicza skończyła pracę prezentacją teorii o bombie termobarycznej. Ale okazuje się, że szef MON nie odpuszcza. Obwieścił, że jest zapis "momentu wybuchu". - Niepoważne, bez dowodów - komentował w TOK FM Tomasz Siemoniak.

Antoni Macierewicz - w czasie spotkania szefów "Klubów Gazety Polskiej" obwieścił, że  jest zapis z jednego z rejestratorów prezydenckiego tupolewa, który dokumentuje "moment wybuchu".

- Niepoważne, bez dowodów, bez żadnych podstaw. Myślę, że to sobotnie oświadczenie Macierewicz jest efektem wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził podczas ostatniej miesięcznicy, że jest możliwe iż nigdy nie dojdziemy do prawdy. A to był bezpośredni przytyk do Macierewicza - komentował w TOK FM Tomasz Siemoniak.

Jak podkreślił były szef MON, to właśnie Antoni Macierewicz był "twarzą" pisowskiego dochodzenia do prawdy, w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Dlaczego władza pozwala na kabaret?

Według Siemoniaka, "jeśli prezes w kwietniu przyszłego roku ogłosi nie doszliśmy do prawdy, to równocześnie zdymisjonuje Macierewicza". 

- Komisja Macierewicza się ośmieszyła - nie ma żadnych efektów jej pracy. A film z wysadzania w powietrze blaszanego baraku... to  była żenująca kompromitacja. Wydawało mi się, że nawet posłowie PiS z zażenowaniem to obserwowali, bo powaga państwa legła w gruzach.

"Teorie z tandetnych filmów klasy C" - Lasek o rewelacjach komisji Macierewicza>>>

-  Dla mnie to jest najgorsze, że robimy rządowy kabaret nad grobami 96 ofiar katastrofy. Dziwię się, że władza do tego dopuszcza - mówił Mikołaj Lizut, gospodarz "A teraz na poważnie".

- Władza do tego dopuszcza, widzi w tym  chyba nadal jakieś paliwo polityczne. Przecież  Macierewicz jest czołowa postacią obozu władzy - podkreślił Tomasz Siemoniak.

Piątek: Może Macierewicz powoła komisję, która ustali, że książkę napisałem przy pomocy bomby termobarycznej>>>

DOSTĘP PREMIUM