"Znaleźli pieniądze na cuda-wianki, a na zdrowie nie. Protest lekarzy największą wtopą PiS?"

- Dla PiS nie jest groźny Schetyna, który w Sejmie powie, że rząd rozkłada służbę zdrowia. Znaczenie mają obrazki młodych głodujących ludzi - mówił w TOK FM Zbigniew Parafianowicz. Dziennikarz "DGP" przypomniał, że PiS ignoruje protest, a sam wygrał dzięki napiętnowaniu słynnej wypowiedzi prezydenta Komorowskiego: "weź kredyt i znajdź pracę".

Protesty pracowników służby zdrowie to nie pierwszyzna dla Prawa i Sprawiedliwości. Za czasów rządu Beaty Szydło był już strajk pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka.

"Min. Radziwiłł powinien zwracać się do pielęgniarek z szacunkiem, a nie z arogancją">>>

Ale najbardziej zapamiętany był protest z 2007 roku. Przed KPRM stanęło Białe Miasteczko, a w budynku protestowało kilka pielęgniarek.

- To była chyba największa wizerunkowa wtopa tamtego rządu PiS. Co będzie teraz? - pytał komentatorów Jan Wróbel, gospodarz "Poranka Radia TOK FM".

Protest lekarzy też ma szansę być największą wtopą wizerunkową PiS. Może być tak samo groźny wizerunkowo dla PiS jak protesty kobiet przeciwko zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych

- uważa Zbigniew Parafianowicz.z "Dziennika Gazety Prawnej".

Dziennikarz krytykuje rządzących za przyjętą taktykę, bo jak podkreśla, PiS zdobyło władzę "na zakwestionowaniu słynnego hasła prezydenta Komorowskiego 'weź kredyt i znajdź pracę'".

- Dla PiS nie jest groźny Schetyna, który wyjdzie w Sejmie i powie, że rząd rozkłada służbę zdrowia, nie daje pieniędzy. Znaczenie mają obrazki młodych głodujących ludzi, których jest w Polsce za mało, którzy zarabiają umiarkowane. I na to nakłada się kampania medialna i słynny materiał o lekarzach wypoczywających na zagranicznych wczasach. Nawet media prawicowe się od tego odcinają - podkreślał Parafianowicz.

Jest za późno?

Taktykę, jaką władza przyjęła wobec protestujących lekarzy, krytykuje też Eliza Olczyk. - Zadziwia mnie niezdolność do wyciągania wniosków z własnych wpadek. PiS z lubością powtarza błędy, które robił podczas swoich pierwszych rządów - mówiła przypominając słynny protest pielęgniarek z 2007 roku.

Zdaniem dziennikarki "Wprost", kryzys w służbie zdrowia to wyjątkowe wyzwanie. Bo leczyć musi się każdy.

Lekarzy specjalistów mamy bardzo mało. A to wiadomo generuje poważne problemy, długie kolejki, brak dostępu do lekarza. A PiS postanowiło zlekceważyć służbę zdrowia. Znaleźli pieniądze na Obronę Terytorialną, na 500 plus, na cuda-wianki, a nie na służbę zdrowia

- mówiła w "Poranku Radia TOK FM".

Protest lekarzy rezydentów trwa od 16 dni. Akcję popierają przedstawiciele innych zawodów medycznych. Rezydenci mają zacząć protestować też w innych miastach.

DOSTĘP PREMIUM