"Chętnie powiem, to co wiem o reprywatyzacji. Ale nie mam zamiaru tej obrazy znosić"

- Dla mnie najważniejszy jest człowiek, a nie to, czy o mnie napiszą dobrze czy źle. To drugorzędne - mówiła w TOK FM Hanna Gronkiewicz-Waltz. Prezydent powtórzyła, że nie stanie przed komisją weryfikacyjną ministra Jakiego.

- Nie planuję stanąć przed komisją weryfikacyjną. Ta komisja jest niekonstytucyjna  - mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz w "Poranku Radia TOK FM".

Decyzji prezydent Warszawy nie zmieni postanowienie NSA. Sąd oddalił wnioski o rozstrzygnięcie sporów kompetencyjnych pomiędzy prezydentem Warszawy, a Komisją Weryfikacyjną. Stanowisko sądu oznacza, że komisja może dalej działać. To Gronkiewicz-Waltz złożyła wniosek do NSA.

- Naczelny Sąd Administracyjny napisał też, że nie jest od oceny konstytucyjności. Czekam więc na orzeczenie sądu, który oceni konstytucyjność przepisów powołujących komisję - podkreślała Gronkiewicz-Waltz.

Dla prezydent stolicy i wiceprzewodniczącej PO komisja, na czele której stoi Patryk Jaki, to organ polityczny. - Nie  ma mowy o bezstronności. Komisja to szansa dla pana Jakiego, by wystartował na prezydenta Warszawy -  czego on nie ukrywa. Chętnie powiem, to co wiem o reprywatyzacji, ale organom konstytucyjnym.

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji ukarała Gronkiewicz-Waltz już kilkukrotnie, za nie stawienie się na wezwanie.

Nie jest ważne, co napiszą

Gronkiewicz-Waltz przed oskarżeniami o bezczynność władz stolicy ws. nadużyć reprywatyzacyjnych broni się argumentując, że to dzięki jej aktywności Sejm przyjął jedyne obowiązujące przepisy - tzw. małą ustawę reprywatyzacyjną.

- Na podstawie tych przepisów odzyskaliśmy 45 działek, a nie sześć jak twierdzi komisja - podkreśliła.

- To czemu pani nie stanie przed komisją i tego nie powie? Czy pani myśli, że jak usiądzie naprzeciw Patryka Jakiego, to on panią zahipnotyzuje i nie będzie  pani potrafiła przekonująco mówić o pani racjach? - dopytywał Piotr Kraśko, gospodarz "Poranka Radia TOK FM".

- Oglądaliśmy obrady, te przerywania, pytania, wyłączanie mikrofonów. Tak się nie godzi. Nie mam zamiaru, tym bardziej że nie będę startować w wyborach na  tej obrazy znosić - stwierdziła prezydent Warszawy.

Gronkiewicz-Waltz podkreślała, że dla niej najważniejszym celem jest poprawa jakość życia w stolicy. - Najważniejszy jest człowiek, a nie to, czy o mnie napiszą dobrze czy źle. To drugorzędne - przekonywała w TOK FM.

Wizerunek nie jest ważny

Jak deklarowała prezydent Warszawy, jest gotowa przyjąć "utratę wizerunku" w imię uporządkowania kwestii reprywatyzacyjnych, czyli uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej. - Będę sekundować Patrykowi Jakiemu, który złożył projekt - deklarowała.

Wiceminister sprawiedliwości przedstawił przed tygodniem założenia ustawy reprywatyzacyjnej.

Jak oceniła Gronkiewicz-Waltz, jest bardzo podobny do propozycji przygotowanych przez Platformę Obywatelską. Najpoważniejszą różnicą jest to, że w projekcie Jakiego "ogranicza się spadkobranie". - Moim zdaniem jest to sprzeczne z konstytucją - uważa prezydent stolicy.

Trzaskowski? Halicki?

Hanna Gronkiewicz-Waltz już dawno temu zapowiedziała, że rezygnuje ze startu w przyszłorocznych wyborach samorządowych. PO do tej pory nie zdecydowała, kto będzie kandydatem partii na prezydenta Warszawy.

Trzaskowski? Halicki? Kandydata PO powinny wskazać badania

Według Gronkiewicz-Waltz, wystartować powinien ten kandydat, którego popiera większa grupa mieszkańców miasta. - Trzeba zrobić badania - odpowiadała na pytania Piotra Kraśki.

O ofiarach reprywatyzacji Warszawy przeczytaj w obsypanym nagrodami reportażu "Święte prawo" >>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM