Kolejne piekarnie podnoszą ceny chleba. Przede wszystkim produktów ekskluzywnych

Podwyżki cen chleba są maksymalnie kilkuprocentowe, za to - jak się wydaje - dość trwałe, ponieważ wzrosty cen pieczywa wywołują "czynniki obiektywne": więcej kosztują prąd i transport a także pracownicy.

Proste wyliczenia nie pozostawiają złudzeń: podwyżki cen zaczęły się jeszcze latem: wówczas za półkilogramowy bochenek zwykłego chleba trzeba było średnio zapłacić 2 złote i 28 groszy, na koniec roku - jak szacują eksperci - będzie trzeba za niego wyłożyć już 2 złote i 40 groszy.

Na podwyżki cen pieczywa decydują się kolejne piekarnie. Aleksandra Cichowska - Majchrzak, menedżer piekarni "Grzybki" w Warszawie przyznaje, że już latem było wiadomo, że wzrosną ceny zbóż i owoców. W przypadku tej firmy podwyżki dotyczą kilkunastu produktów i sięgają zazwyczaj kilku procent. Chodzi przede wszystkim o produkcję rzemieślniczą, czyli na ogół produkty ekskluzywne, a zatem ciężkie pieczywa takie jak chleby żytnie i razowe.

Przyczyny podwyżek to w większości tzw. "czynniki obiektywne"

Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wyjaśnia, że na wzrost cen pieczywa wpływa co najmniej kilka czynników, wśród nich wymienia niskie zasoby zbóż, gorszej jakości ziarno konsumpcyjne i droższe ziarno z importu. Ekspertka podkreśla też, że rośnie popyt na pieczywo wyższego gatunku, bo konsumenci coraz częściej chcą się zdrowo i racjonalnie odżywiać.

A właściciele piekarni dodają, że do podwyżek cen chleba zmuszają ich ponadto coraz wyższe ceny energii i kosztów transportu a także wzrost kosztów zatrudnienia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM