Co daje jawność wynagrodzeń? "W Norwegii pojawiło się zjawisko zwane 'pornografią płac'"

- Głównym celem wprowadzenia jawności płac nie było podglądactwo, ale społeczna kontrola nad podatkami - wyjaśniał w TOK FM dr Sławomir Czech. Jednak gdy dane były dostępne dla każdego w internecie obudziło to wiele emocji. Marek Balicki uważa, że dostępna powinna być informacja o wysokości rocznych dochodów, a nie pensji.

- Jest to pewien fenomen, że w Szwecji, Norwegii i Finlandii istnieje dość duża otwartość, jeśli chodzi o dostęp do informacji o zarobkach - mówił w TOK FM dr Sławomir Czech, ekonomista, Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, ekspert Fundacji Naukowej Norden Centrum.

Wyjaśnił jednak, że nie chodzi o jawność płac, ale o jawność pewnego wycinka zeznania podatkowego. W internecie można sprawdzić  wysokość przychodu w danym roku każdego obywatela kraju, wartości aktywów, które posiada oraz podatku, który zapłacił. Nie poznamy jednak szczegółów jego pensji.

- To jeszcze XIX wieczna tradycja, element kultury otwartości i równości tamtego społeczeństwa. Te dane publikuje się w Skandynawii już od ponad 100 lat - mówił dr Czech.

Głównym celem wprowadzenia tego sytemu nie było podglądactwo, ale społeczna kontrola nad podatkami czyli kontrola nad tym, ile każdy obywatel płaci podatku, czy każdy go płaci i czy nikt nie próbuje kombinować

- wyjaśnił dr Czech i dodał, że sama wysokość płac w egalitarnych społeczeństwach skandynawskich nigdy nie była tematem tabu. - Równość płac była tak dalece posunięta, że tu nie było dużych różnic - stwierdził.

Wcześniej informacje o przychodach były publikowane raz w roku w opasłych tomach. Zmiana przyszła razem z rewolucją informatyczną:

Nagle pojawiało się zjawisko, które Norwegowie nazwali pornografią płac. Można było podejrzeć płace każdej osoby, siedząc sobie przy śniadaniu przy komputerze. To stało się ciut niezdrowe. Dziennie było około 60 tysięcy wejść na stronę

- stwierdził ekonomista. W związku z tym kilka lat temu Szwecja i Norwegia wprowadziły pewne ograniczenia, polegające na tym, że nie można anonimowo tych płac sprawdzać. Jeśli, ktoś sprawdza moje zarobki, to ja wiem, kto to był. Co znaczące, automatycznie liczba zapytań spadła o 90 procent. 

Ekspert zwrócił uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. - Kształtowanie płac w Skandynawii podlega umowom zbiorowym i związki zawodowe nalegają, żeby płace dla kobiet i mężczyzn były takie same. A upowszechnienie tych płac, daje związkom do rąk mocniejsze argumenty - przekonywał.

Do wglądu tylko PIT

Zdaniem byłego ministra zdrowia Marka Balickiego, jawna powinna być wysokość rocznych dochodów, a nie miesięcznej pensji.

Mój PIT przez większość aktywności zawodowej był jawny. Nie wiem, czy rozwiązania skandynawskie, dotyczące ujawniania informacji o rocznych dochodach, wysokości zapłaconego podatku, pasują do naszej kultury i obyczajowości, ale mnie się podobają

- mówi w Poranku Radia TOK FM".

DOSTĘP PREMIUM