Wybory w Czechach. Co po nich? Antyimigranckie SPD mówi wprost o Czexit

Zaczynające się w piątek wybory w Czechach wygrają zapewne eurosceptycy. W tegorocznych badaniach Eurobarometru Czesi byli najbardziej krytycznym wobec Unii narodem.

W rozpisanych na piątek i sobotę wyborach Czesi wybiorą parlament. Liderem przedwyborczych sondaży jest ugrupowanie kierowane przez byłego ministra finansów Andreja Babisza ANO i może liczyć na jedną czwartą głosów.  CSSD - Czeska Partia Socjaldemokratyczna, która zwyciężyła w poprzednich wyborach. ma obecnie poparcie na poziomie tylko około 15 proc.

Jak deklaruje Babisz ANO chce by Czechy występowały z Unii. Zapowiada jednak mocne rozluźnienie związków z Brukselą. Z kolei czarny koń wyborów, mogący liczyć na 10 proc. antyimigranckie SPD, mówi wprost o Czexit.

"Jakby to Unia była winna"

To odpowiedź na nastroje panujące w czeskim społeczeństwie. W tegorocznym badaniu Eurobarometru 2/3 Czechów uznało, że wstąpienie do Unii przyniosło ich ojczyźnie więcej szkód niż korzyści.

- Społeczeństwo czeskie nigdy nie miało jednoznacznie proeuropejskich elit politycznych. Dyskusje tych elit odcisnęły na społeczeństwie piętno. Do tego rozczarowanie sytuacją wewnętrzną z lat 90-tych obraca się przeciw Europie, tak jakby to ona była temu winna - wyjaśnia politolog Milan Znoj.

Do tego fundusze unijne płynące do Czech szerokim strumieniem, zwykłym obywatelom kojarzą się głównie nie z modernizacją państwa, a korupcyjnymi skandalami na szczycie władzy.

Zdaniem Znoja odpowiedzią na rozluźnienie związków z unią nie będzie jednak Grupa Wyszehradzka czy Trójmorze: - Interesy krajów grupy wyszehradzkiej są na tyle różne, że nie stworzą wspólnej platformy. I to pomimo tego, że nastroje eurosceptyczne są mocne we wszystkich tych krajach - mówi politolog.

Dlatego, w jego ocenie, porozumienie jest tu możliwe wyłącznie w kwestiach doraźnych - kwot uchodźców, czy podwójnej jakości produktów.

DOSTĘP PREMIUM