Po atakach na obcokrajowców w Lublinie będą warsztaty tolerancji

W szkołach w Lublinie ruszają lekcje tolerancji - to miejski program, którego celem jest głównie informacja: ilu cudzoziemców mieszka w Lublinie, co robią, jak sobie u nas radzą, czym różni się ich kultura od naszej czy z jakich są krajów.

Zajęcia z młodzieżą mają prowadzić przedstawiciele organizacji pozarządowych. Pomysł wyszedł od radnych, po atakach na obcokrajowców. Atakach słownych, ale także fizycznych.

Pomysł na lekcje pojawił się kilka miesięcy temu, po nieprzyjemnych zdarzeniach, które spotkały obcokrajowców w Lublinie. – Pan prezydent pozytywnie zareagował na prośbę Komisji Samorządności i Porządku Publicznego o przygotowanie programu dla szkół. Program został przygotowany i teraz będzie w naszym mieście wdrażany – mówi radny, Michał Krawczyk.

W Lublinie jest już 6,5 tysiąca studentów, do tego kilkuset z uczniów z zagranicy i oczywiście osoby pracujące, głównie z Ukrainy. Do ataków na nie dochodzi co jakiś czas. M.in. ostatnio pobicie Jewgienija, o którym pisaliśmy.

Kim są ci, którzy przyjeżdżają często z bardzo daleka?

Miasto uznało, że warto porozmawiać z polską młodzieżą o migracjach i o tym, kim są ci, którzy do Lublina przyjeżdżają. – Chcemy, aby uczniowie zapoznali się z tą tematyką, aby wiedzieli, że ci ludzie z różnych części świata, którzy w naszym mieście uczą się czy studiują nie stanowią żadnego zagrożenia – mówi wiceprezydent Lublina, Krzysztof Komorski. Do końca 2017 roku zaplanowano 270 lekcji w różnych lubelskich szkołach – tych, które same się do programu zgłoszą. – Nikt nikogo nie będzie namawiał czy naciskał – mówi Anna Szadkowska z Urzędu Miasta.

Niestety, nie będą to na razie lekcje cykliczne, a jedynie zajęcia jednorazowe, jedna klasa dostaje 45 minut. – Podczas tych 45 minut zdążymy porozmawiać o podstawowych danych, czyli ile osób z zagranicy do nas przyjeżdża, skąd przyjeżdżają, dlaczego – dodaje Szadkowska.

„Od czegoś trzeba zacząć”

Zajęcia poprowadzą przedstawiciele organizacji pozarządowych, które od lat pomagają cudzoziemcom, w tym ze Stowarzyszenia Homo Faber i Centrum Wolontariatu. I choć zdaniem Joanny Bednarczyk ze stowarzyszenia homo Faber, 45 minut to za mało, to jednak od czegoś trzeba zacząć. – Szkoła ma kształcić wrażliwość kulturową, dlatego takie dotarcie do młodych ludzi w szkołach to naszym zdaniem dobry pomysł – mówi Bednarczyk.

O tym, że program jest potrzebny przekonana jest Anna Dąbrowska, prezeska Homo Faber. Często dostaje prośby ze szkół o poprowadzenie warsztatów. – Ostatnio dostałam telefon od jednego z nauczycieli, który pytał, czy mamy możliwość zaproszenia do szkoły jakichś cudzoziemców, którzy mogliby spotkać się z młodzieżą, opowiedzieć o sobie, o swojej kulturze. I takie prośby rzeczywiście są – przyznaje Dąbrowska. Zaznacza też, że mimo, że na razie na lekcje tolerancji zarezerwowano tylko 45 minut dla klasy – jeśli szkoły będą chciały mieć kolejne zajęcia, już warsztatowe – stowarzyszenie jest na to otwarcie.

Już wiadomo, że lekcje o tolerancji odbędą się m.in. w III LO im. Unii Lubelskiej w Lublinie. – Chcielibyśmy, aby nasi uczniowie byli ambasadorami przyjaznego i otwartego Lublina, bo w takim mieście chcielibyśmy żyć. Te zajęcia mają m.in. temu służyć – mówi dyrektor liceum, Grzegorz Lech.

DOSTĘP PREMIUM