Polityk PiS: Problem molestowania ma mniejsze znaczenie, bo jesteśmy krajem konserwatywnym

- Problem molestowania seksualnego w Polsce ma mniejsze znaczenie. Polacy z dużą estymą podchodzą do kobiet - przekonywał w TOK FM Bolesław Piecha, europoseł PiS, choć coraz więcej Polek dzieli się swoimi bolesnymi doświadczeniami.

Kobiet z całego świata piszą w mediach społecznościowych o tym, jak doświadczyły molestowania seksualnego. We Francji akcja #metoo (we francuskiej wersji -  #BalanceTonPorc) ma szansę doprowadzić do zmiany prawa. 

Marlène Schiappa, francuska podsekretarz ds. równości płci, chce by m.in. powstała definicja ulicznego nagabywania i była karana dotkliwą grzywną. W akcję na rzecz zmiany przepisów włączył się prezydent Francji z żoną. "Przełamanie strachu przez ofiary molestowania seksualnego to najlepsze, co się mogło zdarzyć. Dzieje się coś wielkiego!" - mówiła Brigitte Macron.

"Polacy z estymą podchodzą do kobiet"

Sprawę w "Poranku TOK FM" komentował Bolesław Piecha, europoseł PiS, były wiceminister zdrowia. 

- Może we Francji molestowanie jest problemem i dlatego dobrze, że Francuzi się tym zajęli. Wyraźnie Francuzi muszą się zmierzyć nie tylko z kwestią terroryzmu islamskiego, ale również z molestowaniem seksualnym kobiet. Życzę powodzenia - stwierdził Piecha.  

A jak jest w Polsce?

- My jesteśmy krajem konserwatywnym i problem molestowania seksualnego ma mniejsze znaczenie. Polacy z dużą estymą podchodzą do kobiet. Nie są tak frywolni i tak bezmyślni jak Francuzi

- przekonywał Piecha.

Europoseł nie odniósł się jednak konkretnie do możliwości czy potrzeby prac nad nowymi przepisami na wzór tego, co przygotowują Francuzi. 

- Czy da się to zadekretować, jak proponuje Macron? Nie wiem. Ja się tak nie zachowuję, nie gwiżdżę na kobiety na ulicy, nie cmokam, nie oglądam się. Trudno mi odnieść się do ludzi, którzy tak robią

- stwierdził polityk.

Dodał też, że część winy leży po stronie mediów. - Wystarczy spojrzeć na pierwszą lepszą reklamę, widać od razu, że ocieka seksizmem i właściwie zachęca do molestowania. I jest mi z tego powodu przykro - wyznał.  

A kolejne Polki piszą #jateż

Czy ten problem ma faktycznie mniejsze znaczenie w Polsce niż we Francji? W ostatnich dniach polskie gwiazdy dziennikarstwa i polityki dołączyły do akcji #metoo i publicznie przyznały się do bycia ofiarami molestowania seksualnego. Spotkało je w Sejmie, w telewizji, na ulicy...  

O swoich przykrych doświadczeniach na Facebooku pisała m.in. Karolina Korwin Piotrowska. 

Z kolei posłanka Ewa Leider podzieliła się historią, która spotkała ją w dzieciństwie. 

Co z konwencją antyprzemocową?

W Polsce od 1 sierpnia 2015 r. obowiązuje Konwencja Rady Europy. Jej główne założenie to przestrzeganie międzynarodowych standardów. Chodzi o wsparcie prawne i psychologiczne dla ofiar przemocy, tworzenie dla nich ośrodków wsparcia czy prowadzenie szerokozakrojonej akcji edukacyjnej.

Jednak PiS ma wątpliwości, czy konwencja jest potrzebna. W grudniu 2016 roku minister pracy - Elżbieta Rafalska zapowiedziała, że jest "za wypowiedzeniem przez Polskę konwencji antyprzemocowej", której „od początku byliśmy przeciwni”.

Wtedy też resort sprawiedliwości poinformował, że "rozpoczął dyskusję na ten temat". Choć później Adam Lipiński, pełnomocnik ds. równego traktowania, zapewniał, że „konwencja antyprzemocowa nie zostanie przez Polskę wypowiedziana”

"Rząd nie staje po stronie ofiar przemocy"

Całej audycji możesz posłuchać tutaj: 

DOSTĘP PREMIUM