"Jestem oburzony haniebną propagandą uprawianą przez PiS-owską telewizję: opluwa, kłamie..."

Prof. Leszek Balcerowicz potępia ataki na protestujących lekarzy rezydentów, jakich dopuszczają się sprzyjające władzy media. Ale jak twierdzi, o ewentualnych podwyżkach nakładów na służbę zdrowia trzeba poważnie rozmawiać, a nie licytować się z przeciwnikami politycznymi.

- Przy całej sympatii dla lekarzy uważam, że decyzje dotyczące stabilności finansów publicznych nie mogą być podejmowane tylko pod wpływem protestu. W żadnej mierze nie solidaryzuję się z tą haniebną propagandą uprawianą przez PiS-owską telewizję, która opluwa i kłamie na temat lekarzy rezydentów - mówił w TOK FM były minister finansów i prezes NBP, pytany o możliwe scenariusze rozwiązania obecnego impasu.

- Chciałbym jeszcze raz podkreślić, jestem zdecydowanie przeciwny i wręcz oburzony tą haniebną propaganda PiS, która zresztą skierowana jest przeciwko wszystkim możliwym oponentom

- mówił gość EKG.

Konieczna rzetelna analiza

Zdaniem Balcerowicza, jeżeli mamy rozumnie decydować o przyszłości, to potrzebujemy analizy tego, co się dzieje w służbie zdrowia, "włącznie z destrukcyjnymi ruchami ministra Radziwiłła" i dopiero na tej podstawie powinno się prowadzić poważną dyskusję. - Przede wszystkim trzeba spojrzeć jak wykorzystywane są pieniądze, które już są w systemie - stwierdził gość magazynu "EKG".

Profesor dodał, że nie można zapomnieć, że wszelkie pieniądze, które rząd może dołożyć do ochrony zdrowia pochodzą z pracy, z kieszeni Polaków.

A co z pomysłem na wyższą składkę zdrowotną? - Przypomnijmy, że podatków łącznie ze składkami mamy więcej niż kraje obecnie bogate, które były kiedyś na naszym poziomie rozwoju. Jeżeli chcemy przyczynić się do i tak negatywnych tendencji pogłębianych przez PiS, to będziemy podejmować decyzje bez rozumnej analizy - przestrzegał były minister finansów i prezes NBP.

TVP w natarciu

Portal tvp.info opublikował niedawno artykuł o wystawnym życiu, jakie rzekomo prowadzili głodujący rezydenci. Kawior pokazany na zdjęciach okazał się pastą do kanapek, a rzekomo drogie wakacje - misją medyczną.

Z kolei Magdalena Ogórek w swoim programie "Studio Polska" "informowała", że widziała jak rezydenci pili kawę latte w jednej z warszawskich kawiarni. A jeden z gości wyśmiewał protest, nazywając go "kuracją odchudzającą".

Protestujący od 2 października lekarze-rezydenci domagają się podwyższenia - w ciągu trzech lat - nakładów na służbę zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB.
Rząd chce w 2025 rok osiągnąć poziom 6 proc. PKB.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM