NFZ dołożył pieniędzy na diagnostykę i kolejki maleją, ale nie wszędzie. Czasem nawet rosną

NFZ "dosypał" ponad 760 mln złotych. Kolejki do specjalistycznych badań w jednych regionach skróciły się znacznie ale w innych wręcz się wydłużyły. Dlaczego? Nie bardzo wiadomo, są za to niepokojące wnioski.

764 mln złotych dodatkowych pieniędzy to kwota, która w skali Polski NFZ przeznaczył dodatkowo na redukcję kolejek do m.in. endoprotezoplastyki stawu biodrowego, do leczenia zaćmy, na leczenie wirusowego zapalenia wątroby typu C i na diagnostykę obrazową, czyli np. badanie rezonansem magnetycznym lub tomografem komputerowym.

Jak zmierzono długość kolejek

Długość kolejek to inaczej czas oczekiwania na badanie, mierzony w dniach. Jak mówi Wojciech Wiśniewski z prowadzącej portal Kolejkoskop.pl fundacji Alivia, która publikuje wyniki swoich prac jej przedstawiciele po prostu telefonują do poszczególnych ośrodków pytając o czas oczekiwania na badanie - a zatem, jak mówi Wiśniewski, mają dane być może bardziej realne niż te sprawozdawane przez ośrodki do NFZtu.

Generalnie jest lepiej

Efekt "dosypania" pieniędzy w skali Polski jest taki, że np. średni czas oczekiwania w trybie zwykłym na rezonans magnetyczny głowy zmniejszył się na przestrzeni od 3 października do 3 listopada 2017 o 20 dni, do 200 dni. Generalnie: czas oczekiwania na diagnostykę obrazową skrócił się o 10 do 15 proc. w zależności od tego, czy jest to tryb zwykły czy tryb cito.

W jednych miejscach jest dużo lepiej a w innych... nawet trochę gorzej

Średnia - jak to często średnia - nie oddaje istoty rzeczy, bo w skali województw widać bardzo duże nierówności. W województwie opolskim na przykład czas oczekiwania we wspomnianym okresie na rezonans magnetyczny głowy skrócił się o 56 dni, z 234 do 178 w trybie zwykłym oraz o 36 (ze 126 do 90) w trybie CITO, natomiast w będącym na przeciwległym biegunie województwie małopolskim w zwykłym trybie czas oczekiwania skrócił się o zaledwie 4 dni (z 227 do 223) ale już w trybie CITO - wydłużył, o 8 dni (ze 150 do 158), o więcej dni wydłużyły się czasy oczekiwania w województwach łódzkim czy lubelskim ale tam z kolei kolejki są krótsze niż w małopolskim. Dane dotyczące poszczególnych województw fundacja zamieszcza pod linkiem na końcu tego tekstu.

Powstaje zatem pytanie: dlaczego dzieje się tak, że kod pocztowy ma znaczenie dla tego, czy pacjent będzie żył czy nie, bo trzeba przypomnieć, że badania obrazowe mają kluczowe znaczenie w diagnostyce, nowotworowej i nie tylko - mówi Wiśniewski. - Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć nam na pytanie dlaczego pacjenci z Bydgoszczy i Torunia mogą cieszyć się z krótszego czasu oczekiwania niż ci w Tarnowie czy Krakowie. Druga kwestia: dlaczego składka zdrowotna wszędzie jest taka sama, a dostępność do świadczeń jest tak różna.

Przedstawiciel fundacji dodaje, że jej przedstawiciele dostrzegają pewne zjawisko, którego istnienie konsultowali ze środowiskiem radiologów: nie ma bieżących danych na temat aktualnej bazy sprzętu diagnostycznego, co pozwoliłoby ocenić precyzyjnie, gdzie pieniędzy należy dodać.

Jednocześnie - jak mówi Wiśniewski - nie wydaje się, by NFZ zdecydował się na ograniczenie kolejek tam, gdzie były one najdłuższe na początku października, bo najtrudniejsza sytuacja była wówczas województwie pomorskim (około 290 dni oczekiwania na każdy z rodzajów rezonansu magnetycznego) po miesiącu okazuje się, że nie jest tam dużo lepiej (średnio nieco ponad 260 dni oczekiwania).

Wydaje się, że jest to element większej całości - mówi Wiśniewski. - W Polsce ochrona zdrowia nie jest zarządzana w oparciu o twarde dane, o wskaźniki. Mamy polityki publiczne do wszystkiego: budowy dróg, obrony narodowej, rozwoju sieci lokalnych, infrastruktury energetycznej. A nikt nigdy nie zrobił żadnego planu dla ochrony zdrowia: wskaźników, celów i ich weryfikacji.

- Dlaczego, mimo dosypania większej ilości pieniędzy, kolejka się wydłuża? - pyta reporter TOK FM, Michał Janczura

- Nie wiem - odpowiada Wojciech Wiśniewski - To pytanie do ministra zdrowia, NFZtu. Nie znajduję żadnego racjonalnego wytłumaczenia tej sytuacji. Jedyne, co mogę doradzić to wejście na naszą stronę Kolejkoskop, bo może się okazać, że warto przekroczyć granicę województwa by krócej czekać na badanie.

- Sprawdziłem w Narodowym Funduszu Zdrowia: na rezonans i tomografię tylko w Małopolsce przeznaczono dodatkowych 5 milionów złotych, a kolejka rośnie i gołym okiem widać że coś tu jest nie tak - podsumowuje Janczura a Wiśniewski podkreśla, że jego fundacja będzie monitoring długości kolejek do badań diagnostycznych kontynuować.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (23)
NFZ dołożył pieniędzy na diagnostykę i kolejki maleją, ale nie wszędzie. Czasem nawet rosną
Zaloguj się
  • Marceli Kot

    Oceniono 6 razy 4

    NFZ pozornie dołożył kasy na badania, po prostu zmniejszył wycenę za 1 badanie, tym samym z taką samą kwotę można wykona więcej badań. Niestety odbija się to na utrzymaniu (serwisowaniu ) sprzętu (straszne koszty-stałe) oraz czasie oczekiwania na opis, bo za 2/3 stawki poprzedniej brak chętnych radiologów.

  • stellar14

    Oceniono 4 razy 2

    DOBRA ZMIANA okiem specjalisty.
    W końcówce rządów PO "Polski w Ruinie" NFZ płacił 100% nadwykonań w Poradniach Specjalistycznych, i informował o tym wcześniej. Specjalistom opłacało się konsultować i przyjmować pacjentów, kolejka do kardiologa w moim mieście była około 1 miesiąc.
    Po przejęciu NFZ przez PIS ten zakomunikował że już nie płaci nadwykonań, lub może zapłaci ale nie wiadomo ile, i po kilku miesiącach z bólem zapłacił 40% kwoty nadwykonań.
    Spowodowało to że przyjmowanie dodatkowych pacjentów za taką kwotę (kwota mniejsza niż strzyżenie męskie u fryzjera) przestało się kalkulować.
    Kolejki już są ponad pół roku.
    Oczywiście to nie problem - księciunio Radziwił uważa że specjalistyka ambulatoryjna jest niepotrzebna, może dlatego że ma powiązania z biznesikiem z POZ.
    Dodatkowo w planowanej opiece koordynowanej nie nagłaśniany jest fakt że zabierze ona możliwość wyboru specjalisty przez pacjenta.
    Tylko jak to tym pacjentom wytłumaczyć że to wina Tuska?

  • dante_waw

    Oceniono 4 razy 2

    ci na koncu zaczeli umierac :)...

  • Margo Ogram

    Oceniono 4 razy 2

    Cieszcie się mój Neurolog na ten rok już nie rejestruje

  • sselrats

    Oceniono 4 razy 2

    Zmiany w sluzbie zdrowia. Kolejki maleja a nawet rosna. Walasizm.

  • Kasia Kowalska

    Oceniono 4 razy 2

    Kolejki maleją,bo pacjenci nie zdążą dożyć spotkania z specjalistą.Jak każą 80- latce przyjść za 3 lata na zabieg usunięcia katarakty,to może być czasem za póżno.

  • ben_akiba

    Oceniono 1 raz 1

    Poza oczywistymi faktami, z którymi nie ma sensu dyskutować, to jeszcze do wydłużających się kolejek przyczynia się to, że ludzie nie zawiadamiają o tym, że nie skorzystają z zapisu na wizytę, miejsce się zwalnia, ale nikt w to miejsce nie będzie przyjęty, no bo przeciez nikt nie jest duchem świętym, że zapisany pacjent nie przyjdzie. Ludzie często rezerwują sobie miejsca w kilku placówkach do takiego samego specjalisty, bo może gdzieś będzie szybciej. Potem korzystają z jednej wizyty, a reszta przepada. Gdyby za brak powiadomienia o rezygnacji z wizyty pacjent musiał płacić, to kolejki znacznie by się skróciły, bo pacjentów-widm by ubyło.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 1 raz 1

    Naprawimy ten kraj jeszcze bedzie tam Europa, nie zatrzymacie nas.

  • Oceniono 3 razy 1

    Gdy niemal 30 lat temu zaczynałem pracę w szpitalu widziałem mnóstwo absurdów, bałaganu i marnotrawstwa - i widziałem szczery wysiłek pracujących w nim ludzi, którzy mimo braków, bałaganu i mizerii organizacyjnej starali się pomóc chorym ludziom.
    Teraz widzę jeszcze większy bałagan i personel pracowicie wypełniający procedury.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX