"Szokujące. To kryminalizacja protestu społecznego". Aktywiści wywleczeni z siedziby Lasów Państwowych

- Nikt z 22 zatrzymanych aktywistów, którzy protestowali w siedzibie Lasów Państwowych nie został jeszcze wypuszczony. Grożą im teraz zarzuty związane z naruszeniem miru domowego. To szokujące - mówił w TOK FM Kuba Rok z Obozu dla Puszczy.

Wczoraj w siedzibie Lasów Państwowych w Warszawie odbył się spontaniczny protest ekologów. Domagano się realizacji czterech postulatów: cofnięcia decyzji dyrekcji lasów, która umożliwia masowe cięcia w Puszczy, wycofania harwesterów, zaprzestania sprzedaży puszczańskiego drewna oraz przystąpienia do pracy, by całą Puszczę objąć parkiem narodowym

Policja kordonem otoczyła ekologów. Negocjacje z urzędnikami trwały kilka godzin. Obrońcom puszczy zależało na otrzymaniu zaproszenia do rozmów w przyszłym tygodniu z dyrektorem Lasów Państwowych oraz domagali się także odpowiedzi na postulaty, z którymi przyjechali do stolicy. Przed godziną 18 funkcjonariusze siłą zaczęli usuwać protestujących - zostali wyniesieni z budynku i odwiezione na komendy, gdzie spędzili noc.

- Z tych 22 zatrzymanych osób żadna jeszcze nie została wypuszczona. Grożą im teraz zarzuty związane z naruszeniem miru domowego -

mówił Kuba Rok Obóz dla Puszczy w Pierwszym Śniadaniu w TOK FM.

- Nie przypominam sobie, że ktoś, kto protestuje, był zawijany przez kilkudziesięciu policjantów - zauważył Piotr Maślak, prowadzący Pierwsze Śniadanie w TOKu.

- To jest kryminalizacja protestu społecznego. Lasy Państwowe ignorowały nas i nie chciały z nami rozmawiać właściwie od samego początku, gdy półtora roku temu w Puszczy zaczęło się źle dziać. Od tej pory przeszliśmy całą ścieżkę od petycji i listów protestacyjnych po protesty w samej Puszczy. A teraz kiedy przyszliśmy do ich siedzimy, wysłali na nas dziesiątki policjantów, tylko po to, żeby tych ludzi wywlec. To jest naprawdę szokujące - przekonywał.

RPO: To wymaga wyjaśnienia

Kontrowersje budzi fakt, że przez ponad godzinę od przywiezienia aktywistów na komendę ich obrońcy nie zostali do nich dopuszczeni. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który był gościem Radia TOK FM już zadeklarował, że zajmie się tą sprawą.

- Każde zatrzymanie w związku z demonstracją czy blokadą,  to jest sytuacja, która wymaga wyjaśnienia i musi budzić wątpliwości. Zajmę się tą sprawą z urzędu i będę się starał to wyjaśnić

- stwierdził Adam Bodnar.

Dziś grupa wspierająca zatrzymanych ekologów spotka się o godzinie 10 przed komendą na ulicy Opaczewskiej, żeby wyrazić wsparcie. - Mamy nadzieję, że po przesłuchaniach osoby zatrzymane zostaną wypuszczone - mówił Kuba Rok. Ale się nie poddają. - Nie odpuścimy, aż Lasy Państwowe zrozumieją, że Puszczę należy chronić - deklarował.

Działaczka Fundacji Strefa Zieleni demaskuje manipulację Jana Szyszki ws. Puszczy Białowieskiej

DOSTĘP PREMIUM