"To zaproszenie, żeby z przestrzeni publicznej zrobić piekło". Lis o ustawie o jawności

Każdy będzie lustrował każdego. To kolejne zaproszenie do tego, żeby z części przestrzeni publicznej w Polsce zrobić piekło - powiedział o ustawie o jawności życia publicznego Tomasz Lis w Radiu TOK FM.

Projekt ustawy został przygotowany przez koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Zakłada obowiązek prowadzenia jawnego rejestru umów cywilnoprawnych, uregulowanie statusu tzw. "sygnalisty" oraz nowy wzór oświadczenia majątkowego. Obowiązek ten miałby dotyczyć ok półtora miliona osób a to trzykrotnie więcej niż zgodnie z obecnymi przepisami.

"Zawiść i wścibstwo" 

- Sama ustawa nie jest dla mnie szokująca. Wydaje mi się ona logicznym następstwem polityki PiS, której sensem jest odwoływanie się do najniższych instynktów jakie są w ludziach - skomentował w Poranku Radia TOK FM Tomasz Lis. - Ta niby-transparentność, jest to zaproszenie do czegoś co ja bym nazwał usankcjonowaniem polskiej zawiści i polskiego wścibstwa - ocenił.

Kiedyś polska zawiść i polskie wścibstwo objawiało się tym, że się plotkowało o tym, co ma sąsiad albo znajomy. W niedawnej epoce albo do dziś można było opluć kogoś w internecie, że ktoś miał, a teraz będzie można po prostu zajrzeć i każdy będzie lustrował każdego

- powiedział Tomasz Lis na antenie Radia TOK FM.

Szczucie donosami

- To kolejne zaproszenie do tego, żeby z części przestrzeni publicznej w Polsce zrobić piekło - ocenił Lis. - Chodzi o wykreowanie atmosfery strachu i o poszczucie wszystkich na wszystkich - zapewniał. 

- Dowód na to jest w innej ustawie - ciągnął swoją wypowiedź w Radiu TOK FM Tomasz Lis. - Jeśli władza postanowiła, że oświadczenia majątkowe sędziów mają być jawne, to one już są jawne, tylko różnica polega na tym, że teraz są jawne wszelkim urzędom antykorupcyjnym typu CBA. Ale one mają być jawne dla wszystkich, czyli chodzi o to, żeby poszczuć naród na tych sędziów.

Tomasz Lis widzi też inne zastosowanie ustawy. - Myślę, że chodzi o to, żeby władza docierała przez tzw. "sygnalistów", donosicieli, kapusiów, jak zwał tak zwał, do informacji, do których sama nie jest w stanie dotrzeć - tłumaczył w Poranku Radia TOK FM.

Swoje uwagi do projektu przesłało także Radio TOK FM

Ustawa o jawności życia publicznego budzi wiele kontrowersji, ponieważ obywatele i organizacje pozarządowe miały zaledwie pięć dni na zgłaszanie poprawek i zastrzeżeń do ustawy. Z naszymi uwagami do projektu można zapoznać się tutaj.

DOSTĘP PREMIUM