Po przemówieniu Dudy: "Ktoś z Kancelarii Prezydenta nie powinien dostać premii"

- To jest niedopuszczalne, żeby nie posprawdzać wszystkich cytatów i wszystkiego, co pada merytorycznie w przemówieniu prezydenta. Oczywiście prezydent nie może iść do biblioteki i sprawdzać cytatów sam, ale ma od tego urzędników - komentował w Radiu TOK FM, prof. Tomasz Nałęcz.

Dziś 99. rocznica odzyskania przed Polskę niepodległości. Na placu Piłsudskiego w Warszawie, przed Grobem Nieznanego Żołnierza zaczęły się w południe centralne obchody Święta Niepodległości. W uroczystościach wzięli udział prezydent, premier, marszałkowie Sejmu i Senatu, a także szef Rady Europejskiej Donald Tusk. W swoim przemówieniu Andrzej Duda przypominał m.in., że wolność nie jest dana raz na zawsze.

"To jedno z najważniejszych wystąpień"

- Przemówienie prezydenta przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Dzień Niepodległości to jedno z najważniejszych wystąpień prezydenta. Najczęściej jest w nim jakieś szersze przesłanie, podsumowanie mijającego roku i zapowiedź nadchodzącego - mówił w TOK FM prof. Tomasz Nałęcz, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. historii i dziedzictwa narodowego.

Jak zaznaczył, to jest niedopuszczalne, żeby w takim przemówieniu nie posprawdzać wszystkich cytatów i wszystkiego, co pada merytorycznie. Prezydent może mieć pomysł na przemówienie, czy zasugerować cytat, ale reszta nie należy do niego.

Potknięcie w przemówieniu

- Zastanawiałem się, czy o tym wspomnieć, ale myślę, że ktoś tam w kancelarii powinien nie dostać premii, bo prezydent mylnie zacytował wystąpienie Moraczewskiego - ocenił profesor.

- Fragment z politycznej broszury Moraczewskiego z późnej wiosny roku 1919 wpisanej w ówczesny konflikt, bo Moraczewski był już w opozycji, włożył w usta Moraczewskiemu, że to był ten entuzjazm z listopada  roku 1918. Nie. Moraczewski pisał o entuzjazmie z 1918 roku, ale wypowiedział te słowa kiedy ten spór już był bardzo gorący - wyjaśnił Nałęcz. 

Jak dodał nie ma w tym żadnego niedopatrzenia prezydenta. - Prezydent urzęduje, zajmuje się sprawami państwa, nie może iść przecież do biblioteki i sprawdzać cytatów. Od tego są dobrze uposażeni pracownicy prezydenta, żeby tego rodzaju potknięć w przemówieniu prezydenta nie było -  mówił prof. Nałęcz.

Święto Niepodległości, Józef Piłsudski i Roman Dmowski - ile wiedzą warszawiacy? [SONDA]

DOSTĘP PREMIUM