Borowski tłumaczy dlaczego PiS nie reaguje na "białą Europę" i inne rasistowskie hasła na marszu

Senator Marek Borowski wyjaśnia dlaczego PiS nie reagował na rasistowskie hasła na Marszu Niepodległości. - Liderzy partii rządzącej liczą na poparcie narodowców - tłumaczył w Radiu TOK FM.

Dziennikarze zwrócili uwagę na rasistowskie akcenty na Marszu Niepodległości. Chodziło o transparenty takie jak "Europa tylko biała". Minister Mariusz Błaszczak stwierdził, że "osobiście ich nie widział". Senator Marek Borowski wyjaśnia ten brak reakcji w programie "A teraz na poważnie" w Radiu TOK FM.

- Szefowie, liderzy partii rządzącej w Polsce liczą na poparcie narodowców w wyborach i w różnych sytuacjach - wyjaśniał gość programu.

- Myśli pan, że tych narodowców, faszystów polskich jest na tyle dużo, że to jest ważny głos? - spytał prowadzący audycję Mikołaj Lizut. - Czy to jest jakaś inna kombinacja? Bo to jest trochę jak z kibolami. Władza próbuje ich trochę ugłaskać, trochę zaprząc do własnego mechanizmu - zasugerował.

- Właśnie o tym mówię. Oczywiście nie chodzi ściśle o głosy. To są ludzie, którzy potem działają w terenie i wspierają partię PiS - ocenił w Radiu TOK FM Borowski. - Tu jest jeszcze jeden problem. PiS w gruncie rzeczy wygłasza hasła, które wyjęte z kontekstu nie mogą być traktowane jako faszystowskie. Mówi się o patriotyzmie, o wielkiej Polsce, o wstawaniu z kolan... - zwrócił uwagę senator. 

- ...o "białej Europie" - wtrącił prowadzący.

- Może o "białej" to mniej, natomiast żeby tych uchodźców nie brać, nie przyjmować, że w ogóle Europa zrobiła poważne błędy, itd. - wymieniał dalej gość audycji.

- "Precz z islamskimi brudasami" - dorzucił do wyliczanki Lizut.

- Nie, tego PiS nie mówi, on to mówi inaczej. To mówią narodowcy, neofaszyści na Marszu Niepodległości. PiS musiałby trochę zaprzeczyć swoim hasłom, gdyby chciał wejść w polemikę z narodowcami - stwierdził Marek Borowski w Radiu TOK FM.

Jednak podjęto działania

Na nagraniach z obchodów 11 listopada policja jednak dopatrzyła się symboli, które mogły naruszyć prawo. - Podjęto decyzje, żeby wszcząć postępowania - powiedział rzecznik KGP Mariusz Ciarka w TVN 24.

Mariusz Ciarka zapewnił, że policja nie zamierza bagatelizować ewentualnych przypadków naruszenia prawa.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM