"Jesteśmy zastraszani, bo nie chcemy pracować ponad siły" rezydenci skarżą się na dyrektorów szpitali

- Obawiamy się utrudniania nam rozwoju zawodowego - mówił TOK FM Marcin Sobotoka z Porozumienia Rezydentów w imieniu tych, którzy w ramach protestu nie chcą brać dodatkowych dyżurów.

Jak dowiedziało się Radio TOK FM lekarze rezydenci skarżą się, że są zastraszani przez dyrektorów szpitali. Chodzi o to, by zrezygnowali z wypowiadania klauzuli opt-out, która pozwala im pracować ponad określony w przepisach limit godzin. Wypowiedzenie klauzul w praktyce oznacza to, że młodzi lekarze nie będą brać w szpitalach dodatkowych dyżurów. To forma protestu ustalona przez porozumienie rezydentów.

Młodzi lekarze twierdzą, że w odwecie dyrektorzy placówek grożą im np. przydzielaniem dyżurów tylko w nocy. Przyznają, że obawiają się utrudniania im rozwoju zawodowego. 

- Jeśli ktoś jest na przykład rezydentem chirurgii ogólnej, to może dojść to takiej sytuacji, że nie będzie dopuszczany do zabiegów, nie będzie mógł wyrobić normy. Nikt tego oczywiście nie przedstawia w formie pisemnej, ale w rozmowach padają takie słowa

- mówi Marcin Sobotka z Porozumienia Rezydentów.

Minister zdrowia w rozmowie z reporterem TOK FM podkreślał, że klauzule opt-out są dobrowolne, wypowiedzieć można je w każdej chwili. 

- Jeśli ktoś czuje, że więcej pracy zaszkodziłoby jemu, albo wręcz pacjentom, którymi się zajmuje, to oczywiście powinien podjąć decyzję o ograniczeniu liczby godzin pracy. Przymuszanie do pracy ponad ustawowy wymiar jest złamaniem prawa

- przypomina Konstanty Radziwiłł.

Akcja wypowiadania klauzul potrwa do końca listopada, ale są szpitale, które już wiedzą, że będzie problem z zapełnieniem obsady dyżurów lekarskich. Zdaniem organizatorów protestu, klauzule opt-out wypowiedziało już ponad tysiąc osób w całym kraju, ministerstwo zdrowia twierdzi, że wypowiedzeń jest około dwustu.

Wypowiadanie klauzul opt-ut to kolejna, po głodówce, forma protestu lekarzy rezydentów. Główny postulat się zmienił. Rezydenci oczekują podniesienia nakładów na służbę zdrowia do 6,8 procent PKB w ciągu najbliższych trzech lat.

Lekarz rezydent mówi skąd wziąć pieniądze na służbę zdrowia

DOSTĘP PREMIUM