Trzymam kciuki, by Kaczyński został premierem, ...to doprowadzi go do zguby - mówi Michał Kamiński

"Gdybym był doradcą Kaczyńskiego, którym - chwalić Boga - nie jestem, to starałbym się mu wyjaśnić, że pomysł, by został premierem jest strategią, która go doprowadzi do zguby" - mówi Michał Kamiński.

- Uważam, że Jarosław Kaczyński premierem nie zostanie, bo po co? Mnie się to nie skleja - mówił w "Wywiadzie politycznym" w radiu TOK FM Michał Kamiński z Unii Europejskich Demokratów dodając, że ze swojego punktu widzenia trzyma kciuki, by Kaczyński premierem został.

Kamiński przywoływał bitwę pod Grunwaldem. Przypominał, że Władysław Jagiełło obserwował bitwę stojąc na wzgórzu, zaś Ulrich von Jungingen na bitwę poszedł. Wg Kamińskiego analogia jest taka, że Kaczyński jest teraz takim Jagiełłą a najwyraźniej, "z jakichś powodów", chce być Jungingenem, choć wiadomo, jak dla Jagiełły a jak dla Jungingena ta bitwa się skończyła.

Gdybym ja był jego doradcą, którym - chwalić Boga - nie jestem, to starałbym się mu wyjaśnić, że to strategia, która go doprowadzi do zguby - mówił Kamiński - Ale czy mam się teraz tym martwić? No, odwrotnie.

- A kto cieszyłby się w Polsce z powrotu Donalda Tuska? - pytała prowadząca rozmowę Karolina Lewicka.

- Wszyscy porządni ludzie - odpowiadał Kamiński.

- Ależ wysokie "C", panie pośle... - żachnęła się dziennikarka.

- Naprawdę - odpowiadał Kamiński - bo bardzo wielu ludzi martwi się tym, co dzieje się w Polsce.

- Pytam o opozycję - precyzowała prowadząca. - Platforma by się cieszyła? Niekoniecznie.

- A dlaczego pani tak twierdzi? - odparł Kamiński - Mam wielu przyjaciół w Platformie i Donald Tusk ma ich tam z pewnością jeszcze więcej, dlaczego mieliby się ludzie w Platformie nie cieszyć?

- Grzegorz Schetyna by się cieszył? - dopytywała dziennikarka.

- Na to pytanie odpowiadam milczeniem, ponieważ nie zajmuję się nastrojami Grzegorza Schetyny - mówił Kamiński. - To przerasta moje skromne możliwości.

Skąd pytania o "premierowanie" Jarosława Kaczyńskiego?

Wielu komentatorów jest zdania, że idea stulecia niepodległości Polski "od Piłsudskiego do Kaczyńskiego" jest atrakcyjna dla prezesa PiSu. Wprawdzie Jarosław Kaczyński podsumowując dwa lata rządu bardzo ciepło wypowiadał się o premier Beacie Szydło,  nie brakuje jednak osób, które upatrywały w tych słowach ładnego pożegnania, a nie zachęty do dalszej pracy.

Całej rozmowy posłuchasz tutaj:

DOSTĘP PREMIUM