Lewicka bez litości dla posła PiS: Kiedy poznamy efekt tajnych spotkań Dudy i Kaczyńskiego?

Dopiero teraz nadejdzie czas na poznanie negocjowanych m.in. w Belwederze poprawek do projektów ustaw o KRS i SN, bo pierwsze czytanie jest dopiero jutro - przekonuje poseł PiS, Waldemar Buda.

- Kiedy, panie pośle, dowiemy się, jaki jest ostateczny kształt poprawek, wynegocjowanych najpierw podczas tajnych spotkań prezesa Kaczyńskiego z prezydentem Dudą a potem między ministrem Muchą a przewodniczącym Piotrowiczem? Bo dzisiaj posłanka Gasiuk-Pihowicz mówiła, że jutro Sejm ma zająć się projektami prezydenckimi dotyczącymi zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym a wciąż posłom nie przedstawiono szczegółowych poprawek do tego projektu - pytała prowadząca "Wywiad polityczny" w radiu TOK FM Karolina Lewicka.

- Na pewno posłanka Gasiuk-Pihowicz wie, że poprawki zgłasza się w procesie legislacyjnym, który jutro dopiero się zaczyna - odpowiadał poseł Buda.

- A ja myślałam, że proces legislacyjny zaczął się w Belwederze, wraz z czterema spotkaniami pana prezydenta i pana prezesa...

- Proces legislacyjny jest dość dokładnie opisany w Konstytucji i tam jest wyraźnie napisane, że są 3 czytania...

- I nie ma nic o spotkaniach w Belwederze...

- Pierwsza możliwość, kiedy istnieje możliwość złożenia poprawki, to posiedzenie komisji: czyli jeśli w pierwszym czytaniu projekt nie zostanie odrzucony i trafi pod obrady komisji.

- To może trzeba było, panie pośle, zrobić pierwsze czytanie w parlamencie a potem się konsultować między klubem parlamentarnym PiS a wnioskodawcą, czyli panem prezydentem a nie naradzać się po kątach a potem przyjść z nie wiadomo czym do Sejmu.

- Przepraszam, ale kto komu miałby zabraniać dyskutować na temat projektów ustaw?

- Bo to nie jest transparentny proces legislacyjny.

- Ale dlaczego? Projekt jest złożony i wszyscy go znają, natomiast trwają rozmowy i dyskusje na temat ewentualnych poprawek. A moment, żeby je składać, jest po rozpoczęciu procesu legislacyjnego i każdy o tym wie. Jestem już w którymś studiu z kolei, w którym słyszę pytanie, kiedy mogą być zgłoszone te poprawki. A prawo dokładnie o tym mówi: na posiedzeniu komisji, która szczegółowo rozpatruje projekt - to jest ten moment.

- Ale te poprawki zostały szczegółowo przygotowane wcześniej, czyli poza procesem legislacyjnym...

- Żeby przynieść poprawki na komisję ktoś musiał je wcześniej opracować. Często z koalicjantami: proszę sobie przypomnieć, jak to wyglądało w poprzedniej kadencji: były negocjowane pomiędzy PO a PSLem, często miesiącami - a potem były przynoszone na komisję - wspominał poseł Waldemar Buda.

Tym razem osobami, które pracowały nad poprawkami (o których poseł Buda mówi "ktoś musiał je wcześniej opracować") byli, osobiście, prezydent Andrzej Duda i prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jak pamiętamy, prezes zajeżdżał, na ogół wieczorami, na Belwederską 54/56 w Warszawie (pod tym właśnie adresem mieści się pałac zwany Belwederem) i tam - jak głoszą relacje: w bardzo dobrej atmosferze - obaj panowie prezentowali sobie wzajemnie swe redakcyjno - legislacyjno - negocjacyjne talenty, by potem przekazać pałeczkę propaństwowej (no bo jakiejż innej?), choć niejawnej, debaty na kolejny, podobnie - jak słyszymy - nieformalny i niewchodzący w tryb procesu legislacyjnego proces rozmów prezydenckiego ministra Pawła Muchy z posłem PiS Stanisławem Piotrowiczem. Po wielu tygodniach nadchodzi kres niepewności i szczyt emocji: owoce tych wielotygodniowych negocjacji poznamy, jak słyszymy od posła  Budy, naprawdę wkrótce.

Całej rozmowy posłuchasz tutaj:

DOSTĘP PREMIUM