Prezydencki projekt o KRS jest całkowicie niezgodny z Konstytucją - ekspert

Prezydencki projekt ustawy o SN budzi konstytucyjne wątpliwości, projekt o KRS jest z Konstytucją całkowicie niezgodny - mówi dr Tomasz Zalesiński z zespołu ekspertów prawnych Fundacji Batorego

Sejm zajmuje się dzisiaj w pierwszych czytaniach: najpierw prezydenckim projektem ustawy o Sądzie Najwyższym, tuż po nim prezydenckim projektem nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

- Oba projekty zasługują na dosyć krótkie podsumowanie - mówił w audycji TOK FM "Analizy" dr Tomasz Zalesiński z zespołu ekspertów prawnych Fundacji Batorego i dodawał, że oba dokumenty budzą poważne wątpliwości, co do zgodności z konstytucją. W przypadku ustawy o Sądzie Najwyższym, która jest obszerniejszym aktem, bardziej skomplikowanym i nie jest nowelizacją te wątpliwości są liczne i bardzo poważne.

- Projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa jest zaś niezgodny z Konstytucją w całości - mówił dr Zalesiński podkreślając, że projekt ten wprowadza jedną zmianę a wszystkie pozostałe są tylko jej konsekwencją. Zasadnicza zmiana przewiduje, że piętnastu sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, których obecnie wybiera środowisko sędziowskie, będzie wybieranych przez Sejm. A to w ocenie eksperta jest niezgodne z Konstytucją, jej licznymi artykułami, nie tylko często przywoływanymi art. 10 i 187.

Wprawdzie Konstytucja, regulując skład Krajowej Rady Sądownictwa, nie stanowi, kto wybiera 15 sędziów, którzy wchodzą w skład KRS i pozostawia określenie tego ustawodawcy, ale zarazem nie wskazuje, że miałby wybierać ich Sejm - choć w ustawie zasadniczej napisano wprost, że Sejm wybiera do KRSu swoich przedstawicieli.

- Gdyby ustawodawca chciał, by także sędziów wybierał Sejm, to by w Konstytucji tak zapisał - mówił dr Zalesiński i wskazywał, że w kwestii tego, kto wybiera sędziów do KRSu swoboda ustawodawcy jest bardzo ograniczona, chociażby artykułem 186., który mówi wprost, że podstawowym zadaniem Krajowej Rady Sądownictwa jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

- Jak zatem taka Rada, wybrana przez Sejm, ma stać na straży niezależności sądownictwa od Sejmu, emanacji władzy ustawodawczej? - pytał ekspert i dodawał, że jest to naturalny konflikt interesów.

- Ze strony PiSu pojawia się taki argument: czy państwo naprawdę myślą, że sędziowie wybierani przez Sejm są tacy ułomni i słabi, że zamiast bronić swojej niezależności i niezawisłości będą podlegać politycznym naciskom i manipulacjom? - cytowała prowadząca rozmowę Karolina Lewicka

- Pani redaktor, możemy posługiwać się przykładami - wystarczy spojrzeć w stronę Trybunału Konstytucyjnego i przyjrzeć się jak wygląda jego praca po reformie - odpowiadał dr Zalesiński

- W ogóle nie wygląda - odparła Lewicka.

- No właśnie - podsumował Zalesiński.

DOSTĘP PREMIUM