"Bardziej wierzę, że to Kaczyński potknie się o własną nogę niż opozycja ułoży misterny plan"

Młode pokolenie, które protestowało ws. sądów, jest niezorganizowane, są tylko emocje. Opozycja nie przedstawiła własnego projektu tylko liczyła na prezydenta, PiS nieustannie kłamie, a sądy są nieludzkie - Władysław Frasyniuk surowo ocenił sytuację w Polsce.

Według Władysława Frasyniuka, młodzi ludzie, którzy protestowali na ulicach w obronie Trybunału Konstytucyjnego i sądów, popełnili błąd, nie wyszli z tych demonstracji ze strukturą, w jaki sposób należy funkcjonować w społeczeństwie obywatelskim. - To był straszliwy błąd, że nie powstała taka struktura, która będzie broniła obywateli i ich aktywizowała do nieposłuszeństwa, stawania w obronie państwa prawa. Mówiłem o tym na tych protestach - powiedział w "Poranku TOK FM" działacz opozycji w PRL. 

Frasyniuk ostrzegał, że jeśli są tylko emocje, a brak organizacji, to pozostaje jedynie chaos. 

Odnosząc się do zmian w wymiarze sprawiedliwości, które forsuje PiS i Andrzej Duda, Frasyniuk nie krył, że w tej sprawie przychodzą mu do głowy tylko dwa nazwiska: to  Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich i Waldemar Żurek, rzecznik KRS.

"PO i Nowoczesna zastanawiały się, czy są zaproszone na kawę do Dudy"

- Podstawowym grzechem opozycji jest to, że ta ma pretensje do prezydenta, że przedstawił kiepskie projekty. A sami co zrobili? Należało wejść w komitywę ze stowarzyszeniem Iustitia [Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia - red.], dogadać się i przedstawić własny projekt poselski ws. sądów. To jest dość oczywiste, że Sejm jest miejscem, gdzie przedstawia się własną koncepcje. A my dostawialiśmy informacje, że zbierają się połączone siły PO i Nowoczesnej. To budziło nadzieję, a oni się zbierali tylko po to, żeby dowiedzieć się, czy są zaproszeni na kawę do prezydenta, czy nie. Kurcze, oczekiwałem, że oni wyjdą z projektem ustawy i powiedzą: to jest nasza propozycja, siądźmy i rozmawiajmy. To budzi emocje i buduje nadzieję w społeczeństwie, to mobilizuje ludzi, żeby wyjść na ulice. A teraz, w jakie sprawie mam protestować na ulicy? - zastanawiał się Władysław Frasyniuk.    

Były działacz opozycji dość krytycznie ocenił działalność wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Jego zdaniem sądy są nieludzkie, a sprawy ciągną się za długo.

Wobec Kaczyńskiego sędziowie mają absolutny dług wdzięczności, bo to on przywrócił ludziom wiarę w sądy. Jedną z największych porażek mojego środowiska była wiara, że sąd sam się oczyści, sam uwierzy, że w Polsce potrzebny jest silny i niezawisły sędzia, dla którego jedyną wartością będzie konstytucja i prawo. Tak się nie stało. Sądy są nieludzkie, przewlekłość postępowań jest dramatyczna, a ws. biznesowych często doprowadza to do tego, że ten, kto ma rację, nie jest w stanie doczekać wyroku

- wyliczał .

"Wicepremier ciągle łże, jak cały PiS"

Z kolei partii rządzącej Frasyniuk zarzuci ciągłe kłamstwa.  

- Problem z PiS jest taki, że ta partia nieustannie kłamie. Jak obserwuję i słucham Morawieckiego (wicepremiera), który nieustannie łże, to ja nie wiem, czy on ma realny sukces, czy po prostu kłamie? Jeśli w sierpniu pokazuje, że zadłużenie równa się zero, to ci młodzi lekarze powiedzieli - sprawdzamy, chcemy podwyżki. Wtedy wychodzi Kaczyński i mówi: spodziewam się ok. 50 mld zadłużenia. Kłamią! I to jest problem, bo ludzie tracą wiarę, że ktoś w tym kraju mówi w ogóle prawdę - zwrócił uwagę.

"Bardziej wierzę w to, że to Kaczyński potknie się o własną nogę niż..."

W ocenie Władysława Frasyniuka, przy tych emocjach, które są w polskiej polityce, o zwycięstwie będą decydowały szyldy partyjne. - Opozycja musi mieć świadomości, że jeśli chce wygrać z PiS, musi zawiązać koalicję. Muskuły partii nie są muskułami kandydatów. Sukces jest wtedy, gdy jest współpraca, kompetentny kandydat i program. Polityka to niesłychane emocje i szczerze powiedziawszy bardziej wierzę w to, że to Kaczyński potknie się o własną nogę niż Schetyna z Petru ułoży misterny plan na zwycięstwo - podsumował Władysław Frasyniuk.  

DOSTĘP PREMIUM